Zbyychu napisał(a):

|
[........] u nas piłkarze stali w miejscu, zero biegania, brak wyjścia do piłki, jeżeli podanie wreszcie było celne to zawsze do nogi (nigdy na wolne pole), zero inicjatywy, rozgrywała obrona.
|
Tak .. to rzeczywiście pierwsza rzecz którą trzeba w grze Wisły poprawić !.
Taka gra na stojaka wynika trochę z mentalności :
Najlepiej by było żeby w momencie gdy można się spodziewać zagrania do przodu (ważne jest tu też wyczucie timingu) kilku zawodników wykonało manewr uwalniający się od przeciwnika. W takim przypadku do jednego z nich może pójść podanie. Z tych podań połowa jest celnych.... Wynika z tego że na kilka a może nawet 10 takich manewrów (często sprintów) ... 1 raz dostaniesz dobre podanie. No więc np Paweł Brożek po 5 razie nie dostając dobrej piłki zaczyna machać rękoma i stwierdza " a co ja się będę szarpał ?" i rusza tyłek tylko wtedy jak widzi że podający go widzi ....
Trzeba dodać że usunięcie tego moim zdaniem największego mankamentu gry Wisły wymaga też żelaznej kondycji .....