|
Przy takiej rotacji zawodników jaka nas spotkała [odeszło 10 piłkarzy a nowych przyszło 8, z czego jeden nie mógł grać, ze starej kadry dwóch kontuzjowanych (Cleber, Burliga), a z całej kadry nie wszyscy przepracowali wspólnie okres przygotowawczy (Kirm, Małecki i praktycznie wszyscy nowi)] trudno mówić o stopniowym wprowadzaniu zmian. Do tego forma Boguskiego, Diaza i Brożka pozostawia wiele do życzenia, ale nie mamy zbyt wielu alternatyw. Nie mamy wyrównanej 30 osobowej kadry, więc prawie każda zmiana może być odebrana jako zła, bo gra zespołu może się pogorszyć - ale zmiany robić trzeba i to jest ryzyko, które wziął na siebie trener. Szkoda, że Kasperowi się nie udało. Pytanie, które należałoby zadać to, czy to trener jest wypalony, czy nasi piłkarze są tak słabi?
|