Ludzie... też się ogarnijcie.

Ja ochłonąłem wreszcie i największy błąd zarządu to późne wzmocnienia i brak presji na budujących stadion. Basałaj... właściwie nie miał nic do tego, jest w klubie od niecalego miesiąca i nic i tak by więcej nie zrobił niż zrobił, to kompletnie nie jego wina, bo jak on ma odpowiadać za wynik sportowy?

Też lament pod tytułem "Bunoza to drewno" jest delikatnie mówiąc beznadziejny w waszym wykonaniu! Bunoza to (UWAGA) 22 LATEK! Ściągneli nam młodego obrońcę, największy TALENT tamtejszej ligi! A to, że Młody chłopak się spalił w pierwszy meczu, bo w Chorwacji nie ma presji i tak nie kibicują to się nawet nie dziwię

Poza tym, już przysłowiowy brak zgrania z Kowalskim, ze względu na późny okres transferu. Z chłopaka będą jeszcze ludzie, dajcie mu szansę i dajcie mu czas. Marcelo jak do nas przychodził to grał rękami jakby grał w siatkówkę i wielu też go okrzyknęło padalcem.

A artykuł "Palić to ogór" który to piszecie swoimi żalami nie ma żadnego pokrycia w rzeczywistości bo był lepszy zarówno od Kirma jak i Łobo i Boguskiego. Starał się robić wiatr, biegał, grał 1 na 1 i chwała mu za to, bo Wiślacy jakby zapomnieli że umieją się kiwać! Jedynie Małecki był lepszym skrzydłowym, więc nie narzekać na niego

Największym błędem zarządu było późne zakontraktowanie Rios'a. Ten chłopak by się nam bardzo przydał z Karabachem. Szybki, z ogromną ilością zwodów... Po prostu żal, bo nie było zawodnika który by rozruszał coś oprócz Małeckiego. A tak właściwie, pojawiały się doniesienia, że Małecki zostanie sprzedany, którym (przyznaję) nawet przyklasnąłem. Teraz zmieniłem zdanie, bo Małecki może nie jest wielkim technikiem, może jest chamskim młodzikiem ale jednocześnie w zaangażowaniu do gry przypomina mi Gattuso i dlatego powinien zostać, bo to on stworzy kolejne pokolenie Wiślaków! Takich jak Sobol, Cantoro, Głowacki i inne dobrze znane nam nazwiska bez których długo nie wyobrażaliśmy sobie pierwszej jedenastki.

Chyba największym winowajcą jest Kasperczak, który bojąc się kontrataków ewidentnie zabronił bocznym obrońcom gry do przodu. Efekt? Drewniane skrzydła
