Wyświetl pojedynczy post
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1
Stary 29.07.2010, 23:49
Chyba jedyny pozytyw po tym meczu jest taki że do rundy jesiennej przystąpimy z jakimś normalnym trenerem a nie z "Gandalfem szarym". Ąri swoje najlepsze lata ma już dawno za sobą i myslę że jeśli ma jeszcze ochotę pracowac "w zawodzie" to powinien się najpierw "odbudować" w jakiejś Odrze czy Piaście. To chyba odpowiednie miejsca dla niego.

A jeśli chodzi o jego błędy to moim zdaniem:

1. Pisali o tym poprzednicy: pomysł aby w takim meczu wystawic na stoperze 21-latka dla którego będzie to absolutny debiut w drużynie i (nawet) w kraju to jakiś kompletny absurd. Żeby było śmieszniej miał grać do spóły z 23-latkiem który zagrał w Wiśle z 10 meczów wszystkiego.
Nie jestem pewien czyz jego strony to była arogancja czy może trener chciał udowodnić że nasi skauci (Edek) nie mają zielonego pojęcia o swojej robocie (nie to co on) ale wyszło krzywo.
2. Rozumiem że prawem trenera jest wybór rozgrywającego. Wybrał Tomka. Trudno mi ocenić czy na chwilę obecną jest on naprawdę lepszy od Gargamela. Być może. Ale było widać jak na dłoni (przynajmniej dla mnie) że od 60 minuty Tomek kompletnie zgasł. I wtedy trzeba było wpuścić G. Dlaczego trener tego nie zrobił? Nie rozumiem.
3. Za to wpuścił na ostatnią zmianę Wojtka. Czy ktoś z was zauważył jakąś korzyść z jego gry?
4. Na tle naprawdę dobrze ustawionych Azerów nasi wyglądali jak szkolna drużyna piłkarska. Pełna improwizacja. Nie wiem czy ta "spontaniczność" w grze to miała być właśnie "taktyka" trenera czy może piłkarze nie zrealizowali tego co trener miał na myśli ale i w jednym i w drugim przypadku odpowiada za to sam trener.