wolfy napisał(a):

Cleber miał kontuzję, a Diaz jak widać szykowany jest już na sprzedaż? Inaczej nie potrafię wytłumaczyć wystawienia Pajlicia.
Zastanów się, co sobą prezentują nowi zawodnicy.
Sprawdź, kiedy Kasperczak ich dostał, kto grał w sparingach.
Nie zapewniono mu normalnych warunków pracy, to trudno też od niego wymagać. Założę się, że w Karabachu nawet by taki Pajlić na ławkę nie trafił.
Wybór na prawym skrzydle miał następujący:
* Patryk Małecki, którego połowa forum chciała sprzedać po meczu z Szawle, który mu nie wyszedł
* Boguski, który akurat jakoś sobie radził
* Łobodziński, który ma na imię Wojciech.
Nie zapewniono mu żadnej sensownej alternatywy w ofensywie, podstawowych defensorów zastapiono szrotem. Ciekawe jak będzie wyglądał środek obrony w rewanżu, jeżeli Cleber na czas nie wyzdrowieje?
|
Diaz na sprzedaż ? Dlaczego dzisiaj nie grał ? Mnie się wydaję, że zlekceważono przeciwnika, i jakim składem byśmy nie zagrali to powinniśmy ich rozwalić(pewnie takie myślenie przeważało)
Odpadł tylko Cleber a zmian dodatkowo było na 3 pozycjach(lewa pomoc, lewa obrona, środek pomocy). Jak wytłumaczyć Brożka na lewej obronie, gdy całkiem dobrze sobie radził na lewej pomocy ? Skąd takie radykalne zmiany ?
Co prezentują nowi zawodnicy, na pewno po jednym meczu nie można ich ocenić, można mieć tylko opinie wyrobioną po dotychczasowej karierze i tym jednym meczu. Ona nie jest najlepsza.
Tylko nie można zwalać winy za ten mecz na transfery. Ile stworzyliśmy dziś sytuacji z Azerami u siebie ? 2. Kasperczak już długo prowadzi zespół żeby w ofensywie grać lepiej. Czy to że nie potrafimy grać to wina tylko Paljicia ?
Czy winą Bunozy jest to, że Brożek ledwo z pare kontaktów z piłką miał przez cały mecz.
Gdyby dziś grał Marcelo i Głowacki pewnie Marcelo sieknął by gola zamiast kiksu Kowalskiego i pewnie jakoś byśmy wygrali dziś mecz, i pewnie prześlibyśmy Azerów ale z taką grą i tak awansu by nie byłoby do grupy. Bo w 4 rundzie przeciwnik by nas rozjechał. Na nic transfery się zdadzą skoro z tym trenerem nie widać perspektyw.