|
Ja wiem, że tym postem nie odkryje Ameryki, że większość z kibiców którzy spojrzeli trzeźwym okiem na mecz posiada podobne zdanie. Mam jednak nadzieję, że znajdą się osoby, które poświęcą chwilę swojego cennego czasu i rzucą okiem na mój komentarz. Bo chociaż nadal ślepo patrzę na Wisełkę i wierzę, że w rewanżu wynik będzie wyglądał zupełnie inaczej (nie zdziwi mnie 4-0, 5-0 dla Wisły) to oglądając spotkanie wspólnie z bratem raz przecierałem łzy, raz śmiałem się prawdziwym śmiechem dziecka. Bo o ile w w meczu Wisły z Szawle mówiło się, że nasi gracze zarabiają 20x więcej pieniędzy, to co mielibyśmy powiedzieć o spotkaniu z FK?
W mediach widziałem komentarze, które "głosiły", że w Azerbejdżanie jest przecież ropa, są pieniądze i chęci, a ten 9-o milionowy naród potrafi zdziałać cuda. To było chyba takie zabezpieczenia w razie kompromitacji, Polacy na zapas trzymali takiego asa, i dobrze zrobili, bo nasz klub tylko i wyłącznie skompromitował polską piłkę, udowodnił również, że Polska jest - być może - najgorszym krajem europejskim w rankingu klubowym. Bo jeśli nie wygrywamy z Kazachstanem i Azerbejdżanem to z kim mamy? Zostało chyba tylko San Marino. Czy oni mają w ogóle kluby?
Jest mi wstyd. Tylko i wyłącznie. Że ludzie którzy zarabiają 300-350 tys. euro grają piłkę z klepki, na chama do przodu, bez pomysłu na grę, nie stwarzają żadnych sytuacji podbramkowych, hańbią nasz naród i pokazują, że nie mamy absolutnie żadnych ambicji, że szkoła trenerska stoi na poziomie imbecylskim, że gdybyśmy postawili obecne kluby na przeciw tym z lat 90-ych to przegrywalibyśmy po 0-8 i do tego jeszcze byśmy się cieszyli...
Odnośnie samych piłkarzy...
... Boguski zagrał najgorsze spotkanie w życiu, totalne zero, jakby grał naćpany. Pokazał mi, że ma mnie - kibica - głęboko w dupie i nie szanuje mojego czasu i pieniędzy.
Pralijc (czy jakoś tak) - komentatorzy jak później słyszałem chwalili go, tymczasem ładował na siłe bez żadnego pomysłu, niecelnie, niedokładnie, bez rozeznania w boisku, jak zawodnik czwartej ligi Kongo.
Żurawski - Nie mam do niego pretensji o karnego, wszyscy na tamtym etapie wiedzieli już, że nasz klub powinien przegrywać 0-4 i gdybyśmy strzelili bramkę to wynik byłby po prostu niesprawiedliwy.
Paweł Brożek - czy on miał w ogóle piłkę przy nodze w tym spotkaniu? Nie przypominam sobie.
Łobodziński - o ile jestem jego zwolennikiem, to jego zmiana za napastnika w momencie kiedy przegrywamy była komiczna. Nawet w momencie kiedy Brozio nic nie gra. Parodia. Swoją drogą, nic nie wniósł do gry.
Kirm - z jego gry po zmianie zapamiętam tylko tyle, że przyjął piłkę po celnym podaniu jak dziecko, które grało pierwszy raz w piłkę. A mogła być akcja co najmniej na zagrożenie bramkowe.
Cikosz - podobnie jak w poprzednich meczach, w miarę przyzwoicie. Przynajmniej biegał i było widać w nim złość.
Małecki - chociaż przesadzał z dryblingiem, to przynajmniej starał się pokazać Azerom gdzie ich miejsce...
Bunoza - wyborny start. Zero ambicji, czerwona kartka i chwała Bogu wykluczenie z następnego spotkania. Szczere gratulacje, odwaliłeś wyśmienitą pracę.
Bramkarz - cieszmy się, powinno być 0:4
Podsumowanie:
Tragedia. Żenada. Koszmar. Zamiast łatwego zwycięstwa spotkaliśmy się z totalnym antyfutbolem, grą bez pomysłu, jakby nie było w tym żadnej myśli szkoleniowej, od niechcenia, za grubą forsę - byle do przodu. Jestem smutny i zawiedziony, po tym kiedy wszystkie inne kluby z Polski przegrały liczyłem na pozytywny przebieg zdarzeń, tymczasem mamy wszyscy wgląd w obecny stan naszej piłki. Żenujący - byłby co najmniej pozytywem w stosunku do realnego poziomu.
|