|
Bez szkolenia młodzieży, kupowania solidnych grajków a nich chopców z Bałkanów,nigdy poza własnym podwórkiem przyzwoicie nie zagramy. Czemu?bo nie mamy kim. Jesteśmy słabi, w każdym elemencie. Ktoś kto umie kopnąć piłkę i wie co to spalony wydaje się być już poza naszym zasięgiem. Za dwa lata będą to baty. Azerowie mają kasę i ładują ją w szkolenie. Zobaczcie jak oni grali. Poukładana piłka,każdy wiedział co i jak ma grać, do tego solidnie technicznie. I to już na nas wystarczy. Dramat?Niekoniecznie,bo to było do przewidzenia. Wystarczyo aby Azerwie mieli kogoś badziej zorientowanego w ataku o tego Siwego i byłoby z 0-3. Wcześniej pisałem,że Austria przewyższa kultura gry Ruch. Widać Azerowie i w tym elemencie i nas dogonili.
Kto jest trenerem Azerów?Berti Vogs,reprezentacji oczywiście. Widać,że ktoś tam nad tym myśli i za kilka lat na niwie reprezentacyjnej coś konkretniejszego zaczną grać. Bo widać,że w to inwestują. U nas trenerem jest Smuda,ktory o taktyce i szkoleniu przy Vogsie nie ma zielonego pojęcia. Taka jest różnica. I to we wszystkim. Swiat idzie naprzód a my zakochani w sobie powielamy te same błędy. Najwyśzy czas aby zdać sobie sprawę,że wkraju nie mamy trenerów,piłkarzy. To wszystko trzeba budować od podstaw. Dzisiejszy mecz jest tylko potwierdzeniem tego stanu rzeczy.
Zostaje liga i w niej walka o MP,kompletnie nic nie znaczące w Europie,nie mające przełożenia na nic. Teoretycznie można zdobywając go wejść do LM i zarobić dużo kasy. Te same cele ma przed sobą mistrz Lichtensteinu i Andory ale nikt tam poważnie o tym nie mówi głośno. A u nas tak. Ale rezultat tych starań jest podobny. Jeszcze tocczymy boje o LE to nas wyróżna od w./w państw. Ale spokojnie. Za dwa lata i to nam nie będzie groziło.
Wydarzenia nie zawsze spełniają nasze oczekiwania, ale zawsze jest dla nich jakieś logiczne wytłumaczenie. Często nie jest ono krzepiące, ale zawsze logiczne.
|