Żuraw Żuraw! Władca muraw!
Żałuję, że nie wylosowaliśmy Liverpoolu bądź Juventusu. Przynajmniej byłoby z kim odpadać noi fajnie byłoby się znaleźć na takim meczu (coś jak rywalizacja z Barcą czy Tot.)
A poza tym, to jutro jak się obudzimy postarajmy się myśleć na przód i... módlmy się o [UWAGA] o cud w Azerbejdżanie! Nie do pomyślenia, a jednak.
Skąd mój dobry humor? Cóż... Po jakiś 10 minutach dzisiejszego meczu przestałam się całkiem oszukiwać, a i nasz futbol traktuję z przymrużeniem oka.
Czekam na koszykówkę ;P