|
Przegraliśmy zasłużenie, Azerowie zdecydowanie lepsi.
Ale czego się spodziewać, skoro nie mamy obrony a w drużynie występuje w podstawowym składzie 4 nowych zawodników? Ciągle nie jesteśmy zgrani, liczyłem że będzie progres w porównaniu z Szawlami ale tak się nie stało.
Kluczowe dla dzisiejszej tragedii było wypadnięcie Clebera. Brazylijczyk jeszcze trzymał rozbitą transferami defensywę w ryzach. Kowalski z Bunozą sieją popłoch, ale w naszych szeregach. Nie chcę pochopnie oceniać Bośniaka, ale pojawia się myśl: po co sprowadzaliśmy kolejnego Jopa za 400 tys. €, skoro mogliśmy mieć oryginał za darmo?
Do Azerów mam pretensję, że nie dobili naszych. Powinno być 2-0. A tak niektórzy będą się jeszcze łudzić. Tymczasem to koniec, pozamiatane. Koncentrujemy się na lidze.
Trudno nawet mówić o kompromitacji. Byliśmy zwyczajnie gorsi i tyle. Taki jest stan polskiej piłki, sięgneliśmy dna.
Za wynik nie można nawet winić Kasperczaka - raczej zarząd, który sprzedając Marcelo i Głowę nie pozyskał nikogo w ich miejsce.
Co do ocen naszych piłkarzy:
Jovanić - co tu kryć. Złe zachowanie przy bramce, mnóstwo nieudanych, niepewnych wejść. Nie należy skreślać Pawełka.
Cikos - solidny w ofensywie, walczący, szybki. Z drugiej strony - wolno myślący, słaby technicznie i niepewny w defensywie.
Kowalski - ma kłopot przy górnych, kozłujących piłkach. Sporo głupich fali na naszej połowie, gdy przeciwnik jest tyłem do bramki. Na plus - gra przy stałych fragmentach w defensywie i ofensywie.
Bunoza - debiut-marzenie. Czerwień i zaspanie przy straconej bramce. Czego chcieć więcej? Do tego szybkość Jopa i zwrotność Wasiljuka. Na poważnie: jeśli ma jakiś potencjał, to głęboko ukryty i musi jeszcze sporo nad sobą popracować.
Piotr Brożek - katastrofa. W zeszłym sezonie na tej pozycji grał bardzo dobrze, dziś bardzo, bardzo źle. Największy winowajca przy golu Azerów, bezproduktywny w ofensywie.
Boguski - po Bunozie najsłabszy na boisku. Jeden udany rajd, poza tym mnóstwo strat.
Małecki - u nas najlepszy zawodnik, wprowadził spore ożywienie i wywalczył karnego.
Sobolewski - przygaszony. Słaby w odbiorze, sporo strat i kiepskie strzały z dystansu.
Jirsak - w pierwszej połowie świetny, w drugiej zupełnie niewidoczny.
Paljić - Jasiek Paulista, ale bez techniki Brazylijczyka. Szybki, ale wolno myślący.
Kirm - to ma być zawodnik, który nęka wymęczonego przeciwnika. Zupełnie niewidoczny i bezproduktywny.
Paweł Brożek - zgroza. Wszystkie pojedynki 1 na 1 przegrane. Zero okazji, zero podań. Zero formy.
Łobodziński - to on grał?
Żuraw - bardzo aktywny, próbował kierować zespołem. Ale zawiódł w najważniejszym momencie.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|