St@chu napisał(a):

|
5. A co do Boniego... To pozwolę sobie na takie stwierdzenia, że na jego miejscu i w jego sytuacji zrobiłbym podobnie. Z tego co czytałem jego "działalność", jako TW nic tej służbie nie dała i nikomu nie zaszkodziła, nie widzę więc powodu, aby go w ten sposób osądzać i nie zmienia to w ogóle obrazu jego osoby w moich oczach. Rodzina rzecz święta i jeśli (w co wierzę ) tak jak mówi zrobił to by chronić własnie rodzinę to ja na jego miejscu postąpiłbym podobnie (uwzględniając wcześniejszą uwagę, że jego działania nikomu szkody nie wyrządziły). Mam zaufanie do tego człowieka, bo jego służba publiczna przekonuje mnie, że wart jest tego zaufania.
|
Niestety nadal nie rozumiesz. Nie ma pretensji do niego o sam fakt donoszenia. Został postawiony w sytuacji praktycznie bez wyjscia (jezeli to prawda co mówił), gdzie pewnie wszyscy poza bohaterskimi hardcorami zachowaliby się tak samo. Tutaj nie ma pretensji. Szantaż na rodzinie jest masakrą i ciężko mieć pretensje do człowieka, ze go łamie.
Ale jest druga kwestia, której starasz się nie zauważać. Boni przyznał się do tego DOPIERO 20-30 lat po fakcie, gdy MUSIAŁ żeby dostać intrante stanowisko. Natomiast w latach 90tych się NIE PRZYZNAŁ, gdy latały plotki na ten temat, a osoby rozprowadzajace plotki byly nazywane zoologicznymi komuchami i niegodziwcami.
I to zmienia ocene postaci, bo znaczy, że jednak jest oportunistą i postacia wątpliwą moralnie. Niech będzie sklepikarzem, niech bedzie biznesmenem, niech bedzie nawet lekarzem. Ale nie politykiem, nauczycielem, pracowinikiem administracji publicznej etc.
Sory gregory.
