Wyświetl pojedynczy post
St@chu
Senior Member
 
 
Od: 08.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#9516
Stary 29.07.2010, 08:41
Drozd napisał(a):Wyświetl post
W czasach PiS spadł przyrost długu i nie odwracaj kota ogonem bo kolega Gwieździsty nie jest marszałkiem sejmu ani kandydatem na Prezydenta że nie powinien się pomylić w tych sprawach. Czyli skoro spadł przyrost długu to deficyt !! ZMALAŁ. Do 17,5 mld. Czyli był trzy razy mniejszy niż teraz. Za czasów rządów fachowców )


Standard światowy ? )))) Leżę, jakby Lech Kaczyński chciał wieszać swoje podobizny we wszystkich ambasadach pierwszy byś się zapluł. I to nie jest moje przypuszczenie )))

Co zrobił Boni? BYŁ TW !!! Czyli składał raporty tym którzy przez 5o lat gnębili Polaków. To twoim zdaniem nic? Sama chęć współpracy powinna dyskwalifikować jak w każdym normalnym kraju. Patrz Czechy albo Węgry.

A co to wstyd być Żyd? Co ty antysemita jesteś? Jak mnie mówią Polak to wstydzę się ewentualnie za Tuska że plugawi moje imię.
1. Rząd fachowców? Możesz wskazać jakiś, bo chyba nie wiesz o czym piszesz... Lepper? Giertych? Lipiec? Dorn? Mojzesowicz? A może Jasiński 'najwybitniejszy' minister skarbu w historii. No chyba, że Anna Fotyga...

2. To że deficyt spadł to zasługa cyklu koniunkturalnego... Jeśli już komuś przypisywać zasługi za tak duży wzrost to prędzej rządom SLD i temu, że zrealizowano kilka (niestety tylko kilka) reform z planu Hausnera...

3. W czasie tak dużego wzrostu powinno się doprowadzić budżet do stanu zrównoważonego. Nie trudno też wyobrazić sobie sytuację nadwyżki budżetowej. Cykl koniunkturalny to zjawisko naturalne i odpowiedzialny rząd świadom takiej kolei rzeczy, że po wzroście przychodzi spadek, powinnien ograniczyć wydatki i ogólne rozdawnictwo państwowe. Jest to okres, w którym stać go na koszty związane z reformami dającymi w dłuższym okresie znaczne oszczędności, jak np. reforma emerytur.

Ale jako że ówczesny rząd miał świadomość, że po nich przyjdzie kto inny, to miał głęboko w poważaniu późniejszy stan polskiej gospodarki... I deficyt na opisanym przez Ciebie poziomie bynajmniej żadnym zaszczytem nie jest, bo wciąż przyczynia się do wzrostu naszego długu publicznego...

4. Temat zdjęcia w ambasadzie ani mnie ziębi, ani grzeje. W ogóle nie widzę sensu zajmowania się tym tematem. Jak ktoś zauważył typowy temat zastępczy...

5. A co do Boniego... To pozwolę sobie na takie stwierdzenia, że na jego miejscu i w jego sytuacji zrobiłbym podobnie. Z tego co czytałem jego "działalność", jako TW nic tej służbie nie dała i nikomu nie zaszkodziła, nie widzę więc powodu, aby go w ten sposób osądzać i nie zmienia to w ogóle obrazu jego osoby w moich oczach. Rodzina rzecz święta i jeśli (w co wierzę ) tak jak mówi zrobił to by chronić własnie rodzinę to ja na jego miejscu postąpiłbym podobnie (uwzględniając wcześniejszą uwagę, że jego działania nikomu szkody nie wyrządziły). Mam zaufanie do tego człowieka, bo jego służba publiczna przekonuje mnie, że wart jest tego zaufania.

6. A co do Żyda to proponuję poczytać co nieco wypowiedzi kolegi, którego bronisz... O Żydach właśnie i o Bartoszewskim...

Gwiaździsty napisał(a):
Faktycznie pomyliłem się co do terminu, nazwy, ale kolega Drozd wyjaśnił o co mi chodziło odnośnie długu. W wiadomościach pojawiła się też np. informacja o tym, że ten wzrastający dług jest m.in. przyczyną rozbuchanej administracji Tuska, który zwiększył ją po objęciu przez PO rządów o kilkadziesiąt tysięcy nowych etatów. Pytanie dlaczego podatnicy mają zrzucać się na pensje kolesiów Tuska, który postanowił obdzielić posadkami swoich kumpli i ludzi z PO po wygranych wyborach ?
Może jakieś konkrety... Bo coś mam wrażenie, że Ci się partie pomyliły. Szczególnie, że dla mnie wiadomości są równie obiektywnym źródłem wiedzy, co dla Ciebie Gazeta Wyborcza. Generalnie smutna prawda jest taka, że każda kolejna partia robi dokładnie to samo. Choć mam wrażenie, że za PiS wyglądało to jednak gorzej i zostało zrobione dużo szybciej...

Co do samej administracji to czytałem ostatnio pewną pracę naukową na ten temat mówiącą, że każda próba wprowadzenia dużych cięć w administracji kończy się jeszcze większym jej rozrostem. Potrzeba nam dużej reformy całego systemu administracyjnego, być może wprowadzenia e-urzędów będzie krokiem właśnie w tym kierunku, ale czy zda to egzamin...