Ja się uczyłem tak, ze zaciągam ręczny, wrzucam jedynke, wciskam guzik na hamulcu (ale nie spuszczam!). i teraz delikatnie popuszczam sprzeglo, tak by samochód się "podniósł" i wtedy w **** gazu, tak ze 2-3 tysiące obrotów. Jak już czuje że wyrywa mnie w przód to delikatnie opuszczam ręczny i puszczam DELIKANIE sprzęgło, cały czas gazując między 2-3K. Nie ma szans by samochód się cofnął o chociażby 5cm!
Tak mnie uczył gość, zreszta po zdaniu egzaminu to jakoś automatycznie robie
