Dokładnie, nie żałuj obrotów.
Ja miałem długo problemy z gaśnięciem silnika (na normalnej drodze, nie pod górkę). Instruktor zalecił mi właśnie dość mocne gazowanie przy ruszaniu - może wygląda to mało 'profesjonalnie', ale wolno ci tak ruszać. Z czasem załapiesz każde sprzęgło.
Co do dalszych losów...
Dokup np z 6 godzin jazd, ale uwaga - przynajmniej w 2 innych szkołach. Popytaj kumpli gdzie sie uczyli i podzwoń. Każda szkola, każdy instruktor zwróci ci uwagę na co innego, co więcej - dostaniesz różne samochody. Też oblałem pierwszy termin i postapiłem po nim dokładnie tak jak ci proponuję. Uważam, że było warto.
Nie martw się - najlepsi kierowcy zdają za drugim razem
