|
Nr. 34 przy Balickiej.
Uczono mnie ruszać że zaciągam ręczny, ruszam tak samo jak normalnie, i gdy czuję że mi silnik zaczyna "brać" to zwalniam ręczny. W Toyocie w której jeździłem na jazdach każda próba była udana, a w tej dzisiejszej wydawało mi się że to sprzęgło ciężej chodzi, bo nawet na łuku mi ze 2 razy szarpnęło samochodem.
Tak więc wjechałem na górkę, zacząłem wciskać gaz jednocześnie puszczając sprzęgło, i gdy silnik wchodził w nieco większe obroty zwolniłem ręczny. Samochód zgasł. Druga próba identyczna.
Egzaminator sympatyczny, powiedział mi że to wina szkoły jazdy że jeździłem cały czas jednym samochodem i pod niego się uczyłem ruszać tylko.
Ostatnio edytowane przez Mistel : 28.07.2010 o godz. 13:08.
|