Ja się Smolarkowi dziwię. Rozumiem, że Wojciechowski dal najwięcej pieniędzy ale do wyboru miał kluby które o coś grają w Europie (Lech, Wisła) oraz mają (lub będą mieć) duże stadiony z prawdziwą widownią. Zastanawiam się o czym myślał Ebi podpisując kontrakt z jednym z niewielu klubów w Polsce, który nie będzie miał porządnego stadionu. Czy on ma świadomość, że będzie grał dla 6 300 kibiców przy dobrym wietrze? Już nie mówię o innych detalach, które przyznaje, wyczytałem w komentarzach na futbol.pl: czy Pan Smolarek wie, że na mecz najlepiej będzie przychodzić już przebranym prosto z parkingu?

Czy te dodatkowe pieniądze są naprawdę w stanie zrekompensować wszystko?
Nie mówię, że chciałbym aby Ebi grał w Wisełce, ja tylko gościa nie rozumiem...