Kordel_Walker napisał(a):

|
niech tam trafi Amika czy Legia także zarobi 15mln i mamy fajną konkurencję, a Cupiał miał by motywację by wydać te 15mln na transfery, bo bał by się zbrojenia Amiki, która także by miała kase.
|
Czyli Cupiał z całą rodziną siedział przed telewizorem i ściskał kciuki za balon wyczekując na korzystny rezultat by zaraz po meczu przelać na konto klubu 20 mln euro. Żeby zrównać poziom.
Jakie to proste, że ja na to wcześnie nie wpadłem.
Wygrywać ma Wisła, a nie Polska liga. Od tego mamy drużynę narodową.
I dziś przegrała drużyna z Poznania, a nie Polska. Skończcie mylić dwie różne bajki.
Balon to klubowa drużyna reprezentująca własny klub. Nie Polskę i nie Legię czy Wisłę. Więc jak oni dostają w dupę od Azerów to metr szydery i śmiechów spada na ich głowy. Nie Wisły. I żadnej innej drużyny. Chyba że się mylę i jednak jakiś Brożek czy Żurawski wystąpił w barwach balonu przeciwko Sparcie? A może znalazła się jakaś grupka kibiców Wisły w sektorze gości?
Co do tematu to jak już pisałem Azerowie powinni to skończyć od razu. A tak nerwówka do końca. Rezultat nie jest zły, ale w tym Poznaniu różne cuda mogą się zdarzyć.
Byłby ból głowy gdyby jakimś cudem w 2005485734876 minucie gola na wagę awansu strzelił Kotorowski bo w następnej rundzie mogą trafić na dużo słabszy zespół od Sparty. A jeśli to wszystko na co Spartę stać to pozostaje mi sobie wyobrazić z kim mogliby rywalizować w następnej rundzie. Kurewsko łatwo dostać się teraz do LM. Nie może im się to udać. Tym bardziej że od następnej edycji bodaj ma wrócić wszystko do porządku dziennego. Czyli Barcelony i Manchestery. I nie byłoby ich jak dogonić. Zastrzyk gotówki niesamowity. Zarząd mają nie głupi. Marketing najlepszy w Polsce. Cała Wielkopolska za jednym klubem. Nowy stadion. I z pewnością dobrze wykorzystaliby tą szansę i odskoczyć mogliby na dłużej niż my od wejścia TF po dziś dzień.
Z drugiej jednak strony możemy dostać zadośćuczynienie, które wynosiłoby pół punktu do rankingu. To pozwoliłoby nam się zrównać z balonem. Więc może tak źle by nie było.