|
Mecz z Szawle też był o stawkę i na europejskiej arenie. Klasa rywala nie ma absolutnie żadnego znaczenia. Słabą europejską drużyną nie jesteśmy. Rywalizujemy ze średniakami, czyli przedstawicielami takich lig jak czeska, słowacka, węgierska, serbska, chorwacka, norweska, szwedzka, duńska, białoruska, austriacka, szwajcarska, cypryjska itp z różnym skutkiem. Jest natomiast sporo słabszych lig niż nasza, takich, w których inwestowane w futbol pieniądze są mniejsze oraz takich, w których nie są one wykorzystywane w sposób należyty, jak choćby izraelska, gdzie mieliśmy przykład choćby wspomnianego Beitaru.
Jeśli mamy przekonywać zawodników zagranicznych przynajmniej typu tych, którzy trafiają na Cypr, to trzeba budować prestiż naszej ekstraklasy i w miarę możliwości oraz stopniowego rozwoju infrastruktury stadionowej zwiększać nakłady finansowe. Już teraz sprowadzani zawodnicy zagraniczni są znacznie lepsi niż rok czy dwa lata temu. Rywalizacja o mistrzostwo czy nawet miejsce w czołowej piątce jest znacznie większa, a do kraju wracają zawodnicy ze znanymi nazwiskami, którzy mogą jeszcze sporo do niej wnieść. Pękła już granica ponad 1 mln euro wydanego za zawodnika, a także zarobków w wysokości 400 tys euro. Tak więc nie rozumiem fatalistów, którzy tworzą teorie, a potem szukają za wszelką cenę argumentów żeby ją poprzeć.
Wisła siłą rzeczy musi się rozwijać jako klub, bo będąc zarządzana w taki sposób jak przez ostatnie dwa sezony wylądowalibyśmy w środku tabeli. Jest jednak nowy prezes, który reorganizuje struktury i to wszystko zaczyna mieć ręce i nogi. Teraz być może jeszcze wygląda to nieco chaotycznie, bo transfery nie były odpowiednio długo przygotowywane, ale już zimą powinno być lepiej między innymi dzięki zatrudnieniu dyrektora sportowego i szefa skautów. Także proponuję nie biadolić, tylko poczekać spokojnie na rozwój sytuacji.
Konrad Gołoś: Czasami potrzeba momentu, w którym trener naprawdę na ciebie postawi. Jeśli wiesz, że masz zaufanie trenera i kolegów, wtedy też się rozwijasz. Nabierasz pewności. Czasami jest tak, że młody zawodnik idąc do jakiegoś klubu po prostu traci pewność i trudno jest to odbudować.
|