kacpergawlo napisał(a):

|
Mylisz się. Piłka nożna sama w sobie jest najbardziej popularnym sportem u nas. Pomimo, że nasi kopacze nie osiagnęli najmniejszego sukcesu od kilkunastu lat i tak dużo osób ogląda reprezentacje, na stadionach jest dużo więcej ludzi niż na hali w lidze w siatke (pełne hale są tylko na niektórych spotkaniach, po za tym mają dużo mniejszą pojemność) już o ręcznej nie mówiąc. Tenisem tak wiele osób się nie interesuje, boom na Kubice był chwilowy i też nie przebił ilości osób oglądających MŚ czy ME w noge (a GP to są właśnie MŚ w F1). Małysz miał oglądalność, gdyż wygrywał seriami, obecnie jest dużo niższa niż w piłce. Gdyby nasi piłkarze odnosili jakiekolwiek sukcesy, gdyby poziom ligowej piłki był zdawalający, a nie polegał "dziada do przodu i jakoś to będzie", gdyby nie było medialnej nagonki na kibiców w telewizji (moi rodzice do tej pory się dziwią jak wracam żywy ze stadionu z komórką w kieszenii i bez podbitego oka...) to stadiony byłby wypełnione, a zważywszy na poziom "spektakli" to frekwencja i tak jest wysoka (uwazającie, bo ludzie by poszli na jakąkolwiek inną dyscypline, gdyby jej poziom odpowiadał piłce nożnej).
|
Włącze się do dyskusji. Moje zdanie jest podobne do Weszło, czyli piłką w Polsce NA POWAŻNIE interesuje się garstka zapaleńców (w tym ja). Największe hity ligi polskiej ogląda ok 120tys ludzi...Te dane są porażające. Polska piłka sznalazła się w tym kraju naprawdę na marginesie, ale...No własnie jest to ale. Ja jestem zdania że polscy kibice sa jak ta lawa, zimna na wierzchu a w środku gorąca

Wystarczy mały zryw a już jest tłum chętnych do oglądania. Wiadomo to sa sezonowcy, ale od czegoś trzeba zacząć. U nas jest OGROMNY potencjał kibicowski i niesamowita chęć, ciśnienie na jakikolwiek sukces (ze strony kibiców, bo z klubami różnie to bywa). Gdy Polska awansuje do jakichkolwiek mistrzostw, jest feta. Na decydujący mecz jest 150tys chętnych na sam stadion. Np w takich Czechach stadiny bardzo żadko są pełne mimo iz oni mają sukcesy, ale tam króluje hokej. Nam, polskim kibicom nie trzeba wiele, chwytamy się każdej, najdrobniejszej iskierki i chcemy widzieć lepsze czasy. Pokażcie mi kraj w Europie gdzie można rozwinąc rynek piłkarski tak jak u nas. Ogromny, nienasycony rynek. Ludzie pragnący co weekend święta pilkarskiego jak na zachodzie, pięknych goli. U nas to wszystko jest, tylko nie ma piłki. Na zachodzi rynek sie nasycił, u nas jest sam piach i nikt nie ma zamiaru nic z tym zrobić. Tu jest potencjał na wielkie pieniądze a co za tym idzie dobra ligę!! Ja wierze, że w końcu ta jedna mocna iskra rozpali większa grupę kibiców i za nią pójdzie reszta. Tu może być naprawdę jedna z 10 najlepszych lig w Europie, tylko trzeba nam tej iskry...