wolfy napisał(a):

Serio? Czyli Głowacki jako jedyny nie miał w kontrakcie zapisu zabraniającego mu komentowania decyzji klubu z okresu jego pracy w nim? To pewnie za zasługi
Kto tu wyszedł na idiotę, to faktycznie dobre pytanie.
|
Normalnie mnie trafi! Ty dalej twierdzisz, że Basałaj wypchnął Głowackiego...
Widzę, że jesteś jedynym na tym forum z patentem na nieomylność i to co powiesz jest dogmatem...
Weź przy najbliższej okazji jak będzie Głowacki na Wiśle spotkaj z nim i zapytaj jak było.
Głowa nie chciał transferu i od niechcenia rzucił kosmiczna kwotę żeby spławić turków, a Ci bez zająknięcia się zgodzili... Od tamtej pory Głowackiemu zależało na transferze bo przez 2 lata zarobi tyle co u nas miałby grając jeszcze 7-8 lat... Nie powołuj się tu na klauzule w kontrakcie bo tylko mącisz w głowach forumowiczom...! Głowacki rozmawiał o transferze z samym Cupiałem, koniec kropka!
Jak chcesz to weryfikuj moje "bajki"... (jakims trafem o obrońcach nie pisałem ani słowa z nazwiska)... Póki co bardziej się sprawdzają transfery i wzmacnianie klubu, budowa struktur niż Twoje "wycofywanie kasy przez Cupiała, degradacja klubu, koniec Wisły itd"...
Jak nie wiesz dokładnie co sie stało i dlaczego to nie trzymaj się uporczywie swojej wydumanej wersji bo fakty mają to do siebie, ze z czasem wypływają, można je zweryfikować, a po domysłach smród pozostaje...
EDIT: Tak mnie teraz naszło... Wszyscy wiemy, że kiedyś Wisła przegra jakiś mecz... Prędzej czy później, w lidze czy pucharach... Wtedy zabłyśnie gwiazda Wolfy'ego bo przecież "on kiedyś mówił !!"
Na bank sie dostanie Basałajowi ze opchnął Głowe, Marcelo, Alvareza, Diaza...
Ciekawe tylko co będzie jeśli Żurawski, Rios czy inny kupiony strzeli zwycięskiego gola w derbach, odzyskają mistrzostwo itp...
Czy wtedy "zasłużony" Wolfy będzie miał cywilną odwagę przeprosić za to co mówił i przyzna się, że pieprz...ył...?