PoloniaDumaStolicy napisał(a):

|
Głupia wyliczanka. Równie dobrze mógłbym napisać, że niech Wichniar i Żuraw będą czołowymi postaciami w Borussi i kadrze, a nie w Arminii czy Wiśle...
|
Jest podstawowa różnica między Żurawskim i Wichniarkiem, a Smolarkiem. Dwaj piersi są legandami w klubach do których po latach wrócili... Nie ma chyba kibica Wisły, który nie lubiał by Żurawskiego.
Dlatego nawet jeśli transfer od strony sportowej się nie uda, to możemy być pewni że przyjście Żurawia, wpłynie pozytywnie na atomsferę w szatni, że utemperuje trochę nasze młode "gwiazdki"... Na pewno też jeśli zostanie wygryziony ze składu, nie będzie strzelał fochów...
Natomiast Smolarek (jeśli transfer się potwierdzi), z rekordowym kontraktem jeśli nie zacznie szybko strzelać bramek, to raczej pozytywnie na drużynę nie wpłynie... Szybko odwrócą się od niego kibice czy dziennikarze, i może być nie ciekawie...
Cytat:
Ekstraklasa. Więcej kibiców na stadionach, prezesi zacierają ręce
PRZEGLĄD PRASY. Sezon piłkarskiej Ekstraklasy jeszcze się nie rozpoczął, ale już wiadomo, że będzie się cieszył wyjątkowym zainteresowaniem. - W minionym sezonie średnia frekwencja wyniosła 5,5 tys osób. W tym sezonie może być nawet dwukrotnie wyższa - szacuje jeden z prezesów w wypowiedzi dla "Dziennika Gazety Prawnej".
Jagiellonia Białystok od wtorku do czwartku sprzedała 2 tysiące karnetów na rundę jesienną. W klubie liczą, że nie będzie problemu z rozprowadzaniem kompletu 5000 przygotowanych karnetów. - Zainteresowanie meczami jest przeogromne. Nigdy czegoś takiego nie widziałem - mówi szef marketingu Mariusz Jurczewski.
Zainteresowanie jest duże, i to nie tylko w klubach z czołówki ostatniego sezonu. Zagłębie Lubin sprzedał w tydzień 3,5 tys karnetów - tyle ile Legia w ciągu miesiąca. Oba zespoły w ostatnim czasie wyremontowały swoje obiekty, i już przynosi to efekt. Po zintensyfikowanej akcji marketingowej Legia zbliża się do liczby 6,5 tysiąca sprzedanych karnetów, choć średnia cena to aż 600 złotych.
Liderem pod względem ilości i tempa sprzedaży karnetów jest jednak poznański Lech. W ciągu dwóch dni kupiło je 12 000 kibiców. - Więcej karnetów nie mogliśmy sprzedać, bo resztę miejsc według regulaminu Ekstraklasy musieliśmy zarezerwować dla tych, którzy chcą kupować pojedyncze bilety - tłumaczy rzeczniczka Lecha Joanna Dzios.
Do wzrostu frekwencji przyczyni się także powrót do Ekstraklasy Widzewa Łódź i Górnika Zabrze. Te zespoły nawet w pierwszej lidze przyciągały tysiące kibiców, a do tego są atrakcyjnymi rywalami, przyciągającymi kibiców także poza Łodzią i Zabrzem.
Prezesi zacierają ręce
Więcej widzów oznacza dla klubów większe wpływy ze sprzedaży biletów. - Obecnie 15-16 procent naszego budżetu to sprzedaż biletów i gadżetów. Chcemy by po rozbudowie stadionu wpływy od kibiców stanowiły 30-35 procent budżetu - przyznaje Jurczewski. Podobnie jest w Lechu, gdzie po oddaniu do użytku wszystkich trybun sprzedaż biletów i gadżetów ma osiągnąć poziom 30 procent z 50-milionowego budżetu.
|