A co w tych bramkach jest nadzwyczajnego? Te bramki to ewidentne błędy bramkarza. Najpierw niepotrzebnie wyszedł, bo przy napastniku był obrońca, w dodatku był spory kąt, a potem puścił pachówkę. Takich bramek jak na 2:0 Brożek i Boguś strzelali na pęczki vide mecz z Lechem w pierwszym sezonie za Skorży (bramka Brożka na 1:0), czy pechowy mecz z Cracovią w tym sezonie (bramka na 1:0 Boguskiego).
Nie róbmy z rywala boga techniki i niepokonanego. Goście z Macedonii bardziej sami wpakowali sobie te bramki, niż Azerowie je strzelili. Jedynie gol na 4:0 był wypracowany, bez pomocy rywala.