|
@julo
Nie wyobrażam sobie aby w wypadku sukcesu jakiejś polskiej drużyny i zaczęci przez nią budowania silnego klubu, nie ruszyła za tym cała liga. Żadna drużyna w lidze nie pozwoli sobie na to, żeby jakaś tam drużyna od nich odskoczyła. Jeżeli jeden klub osiągnie sukces, a pieniądze będą dobrze w tym klubie rozporządzane, to inne kluby też będą się wzmacniać, nawet jeżeli miały by zaciągać kredyty.
Popatrzcie na Legie. Lech jest teraz w Polsce nr.1.
Legia (tak jak i Wisła) to klub z tradycjami i żeby gonić Lecha, zaciągnięty został kredyt na transfery.
Każdy klub wzoruje się na silniejszym klubie. My Wiślacy budujemy powoli, podobnie do Lecha, z tym, że do nich nam troszkę brakuje. Legia czy choćby Polonia są już tak daleko od nas, że aby do nas doskoczyć muszą podjąć drastyczne środki, ale najprawdopodobniej przynajmniej w przypadku jednego z tych klubów te ryzyko się opłaci i doskoczą albo i nawet przeskoczą czołówkę.
Tak też będzie w przypadku sukcesu Lecha, czy którejkolwiek polskiej drużyny.
Ja osobiście oprócz Wisły, życzę sukcesu Jadze albo Ruchowi. Bo przypływ kasy wpłynie korzystnie na te kluby, ale mimo to wątpię żeby zdołały walczyć np o mistrza. Zaowocuje to jedynie tym, że będziemy mieli więcej silnych drużyn a co za tym idzie silniejszą ligę.
Dla tego żeby wszystko szło w dobrym kierunku to potrzebujemy sukcesów. I obojętnie kto pierwszy osiągnie ten sukces...
|