wolfy napisał(a):

Zamykając ten offtop - jeżeli nie widzisz różnicy w osiągnięciach obu graczy, to dyskusja jest raczej zbędna. Jeżeli różnicę jednak widzisz, to czego w moim poście nie rozumiesz?
Śledzą Bundesligę, to o Wichniarku słyszeli na pewno. Tak jak kiedyś słyszeliby o Juskowiaku. To jest po prostu u naszych zachodnich sąsiadów firma.
Jeżeli już, to o Pajliciu 99,999% nie ma zielonego pojęcia, bo gość mało grał nawet w drugiej Bundeslidze.
Więc nie ośmieszajmy się i nie udawajmy, że to zbliżeni zawodnicy, bo jak Wichniarek będzie seryjnie strzelał gole, to nikogo to nie zaskoczy, najwyżej zapytają "czemu tak mało?", a dla Pajlicia byłby to bodaj pierwszy sukces w całej karierze. Chyba, że liczymy bramki strzelane w czwartej i trzeciej lidze w rezerwach różnych zespołów. Biorąc taką skalę porównawczą - Wichniarek to jest Raul ze swoich najlepszych lat, a Arminia to Real Madryt.
Ja rozumiem, że jakoś próbujecie uzasadnić ten swój entuzjazm, ale nie róbcie tego w tak żałosny sposób. Nie próbujcie na siłę udowadniać, że Legia naściągała szrotu podczas gdy wszystko na to wskazuje, że to raczej my i trzeba mega farta, żeby to wszystko jakoś wypaliło. Nie udowadniajcie, że Wichniarek jest gorszy albo porównywalny do Pajlicia, albo że Bunoza jest niby lepszy od Choto, Astiza, Bosackiego czy Arboledy (o pozostałej parze stoperów wspominał nie będę, bo Kowalskiemu dobrze życzę, zaś Cleber i tak po tej rundzie kończy karierę, a za bardzo go szanuję żeby się nad tym rozwodzić).
Fakty są takie: Legia ściągnęła piłkarzy ze świetnymi jak na naszą ligę osiągnięciami, Amika zastąpiła Lewandowskiego Wichniarkiem ( IMHO zmiana sportowo jak najbardziej na plus, ale to moja opinia ). My za to rozpierdzieliliśmy w kosmos obronę, ściągnęliśmy jakiś no-nameów którzy muszą się sprawdzić, inaczej będziemy w czarnej d... i Macieja Żurawskiego, który jest Maciejem Żurawskim i to wystarczy za ocenę tego transferu ( jak cały stadion skandował "Żuraw, Żuraw - Władca muraw" to miałem łzy w oczach, nie wstydzę się przyznać ).
Tak więc trochę pokory, bo co prawda wszystko zweryfikuje boisko, ale na papierze mamy o wiele gorsze okienko od głównych rywali. Takie są fakty. A to, że wierzycie w Cikosa, Pajlicia czy Bunozę nie ma w tym względzie nic do rzeczy.
To nie jest płacz, to nie jest marudzenie, to są fakty właśnie. I mogę sobie pozwolić na ich przedstawienie, bo Wiśle będę kibicował choćby w A klasie. Ale to nie znaczy, że będę "gówno nazywał czekoladą", że aż zacytuję Tomka Hajtę ( się teraz będzie działo... ).
|
i kolenym naszym krokiem będzie wyciągnięcie najdłuższego na świecie noża
i podcięcie sobie gardła
czego sobie i wszystkim życzę
zdołowany transferowym blamażem Wisły
emjot