Cytat:
|
Chodzi o hipotetyczną sytuację, gdzie co najmniej dwa polskie kluby (najlepiej kilka) będą odnosić sukcesy w Europie, a taka chęci wymaga kibicowania tej drugiej ekipie w Europie. Tym drugim musi być albo Lech albo Legia. Takowe sukcesy pociągną za sobą przypływ gotówki do ligi i podwyższą jej poziom. Jeśli zespoły zmieniały by się w czołówce (powiedzmy tak jak jest w Angli: stała czwórka + ktoś z doskoku, z tymże nawet patałachy coś grają) to poziom ligi byłby wyższy. Wyższy poziom ligi daję możliwość kupna lepszych graczy itd. Nie chodzi tylko o jednostkową sytuacją kibicowania badz nie w meczu z Sparta, chodzi o długofalowe myślenie. Nie ma dobrej ligi, w której jakiś poziom prezentuje tylko 1 drużyna, a chyba do takiej utopii dążycie.
|
No i tu sie moge zgodzic i Ciebie zrozumiec lecz tez mam swoje "ale". Mysle ze najlepszym sposobem to by bylo aby kasa zostala wpompowana w kluby z zewnatrz, od prezesow i dopiero wtedy ruszac na bodboj Europy. Ale po drugie co wazniejsze, Wy tylko teoretyzujecie. Zakladacie ze Lech bedzie gral dobrze i dodajecie do tego Wisle. Ale co jest gwarancja ze za Lechem ruszy Wisla? Macie taka gwarancje czy to sa tylko Wasze pobozne zyczenia i teoretyczne rozmyslenia? Bo mysle ze raczej to drugie
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.