Cytat:
Załóżmy, że twoi sąsiedzi (załóżmy z jednej dzielnicy) dużo zarobili..(awansowali do LM)...(ty nie, bo jedyne co robisz to narzekasz i rzucasz im kłody pod nogi tzn. nie kibicujesz ) i zobacz co się dzieje? Wszyscy dookoła maja trochę kasy, podnosi się automatycznie poziom życia, kupują sobie lepsze jedzenie, jakieś gadżety, wycieczki, itp. Firmy(sponsorzy) widzą, że jest tam jakiś poziom życia, jest potencjał, otwierają się nowe sklepy, hurtownie, usługi. Towaru mają już na dzielnicy nad stan. Tak dobrze żyją, że nie potrzebny im jednoroczny 42" TV. Wyrzucają go na śmieci. I zobacz teraz co robi taki gośc jak ty. Nie osiągnął niczego(czyt. nie awansował do LM), ale coś mu skapło. Bierze ten tv i sprzedaje lub zostawia sobie.Także jego poziom życia się podniósł! Buja się, obraca, żyje w tej dzielnicy (gra w tej lidze) i także on zyskał! Normalna kolej rzeczy. Nie ma próżni. Tobie się wydaje w tym przypadku, że jesteś biedniejszy ( bo jest kontrast i się z nimi porównujesz - odskoczyli, czujesz nienawiść), ale de facto siłą rzeczy jesteś zamożniejszy, bogatszy...co nie oznacza, że szczęśliwszy, bo to oni są górą (mają majstra) i patrzą na ciebie z góry, ale ty jesteś także wyżej nad innymi (np. wyżej od Austrii Wiedeń w rankingu). Oni kupują sobie wycieczki do Argentyny( kupuję Verona) a ty "niby biedniejszy śmigasz tylko do Nigerii(Kanu) i nie pamiętasz jak klepała cała dzielnica biede i jako "Mistrz Polski" testowałeś z trzeciej ligi pulpeta...
|
I tego bys wlasnie chcial? Zeby do Wisly przyszedl Makinwa czy inny 40 letni Carlos, zeby Wisla grala troche lepiej ale nie miala szans na Mistrza bo bedzie nim Lech?
W ogole Was nie rozumiem. Ja wlasnie jestem takim chlopakiem ktory sam sie wychowal na Wislaka z dala od Krakowa. I jak bylem mlody to nawet kibicowalem Lechowi jak grali z Terekiem czy innej Legii jak grala z Szachtarem hehe Ale pozniej zaczalem wchodzic w ten swiat kibicowski, zaczalem czuc co to znaczy byc Wislakiem. Udalo mi sie zjawic na meczu w Krakowie i wtedy juz poczulem ze jestem 100% Wislakiem, ze jebie inne kluby bo mam ten swoj jeden. Ze nie potrzebuje do szczescia tego ze Polska bedzie 1 w rankingu krajowym tylko tego zeby Wisla byla jak najwyzej. Poczulem taki patriotyzm lokalny, przywiazanie do swojej druzyny. A Wy niby miejscowi i tego nie czujecie ;/ Po prostu nie wypada beda kibicem Wisly kibicowac jej wrogom! Koniec kropka, na tym sie zmyka temat! Nie wypada bo Wisla to Wisla a Lech lezy na przeciwleglym biegunie razem z Cracovia! Tak samo jak nie wypada byc katolikiem i nmawiac ludzi na bycie swiadkiem jechowym. Nie mozna zjesc ciastka i miec ciastka a Wy byscie chcieli raz kibicowac Wisle, a raz to niech wygra Lech, co tam ze to nai wrogowie, dla dobra Polskiej pilki to nawet beda za nich sciskal kciuki i sie pomodle zeby w puchaach zaszli jak najdalej.
EDIT
A ja mysle ze glowny problem Kordela Wolkera jest taki ze nigdy nie byl na meczu. Nie wie co to kibicowanie normalne tylko takie przez tv zna. Do tego widze ze jest w potrzasku bo zaczal kibicowac Wisle a jest z Poznania i w sumie glupio kibicowac Wisle skoro ma sie za plotem Majstra. Pewnie niedlugo dojdzie do wniosku ze w sumie moze i w lidze kibicowac Lechowi a i przejsc na mecz sie nie zaszkodzi...
Nie mam nic do Ciebie kolego ale sam nie siedzis w klimatach kibicowskich a probojesz pouczac osoby ktore sa prawdziwymi Wislakami (nie mowie o sobie bo sam jestem zoltodziobem jesli chodzi o chodzenie na mecze). Wymysliles sobie jakas teorie i chcesz jej bronic nie poznajac jej od strony praktycznej.