|
Dołożę jeszcze swoje 3 grosze do tego tematu. Otuz w czasie 1 meczu II rundy Szwale-Wisła przebywałem u kuzynów w Wawce. Oni nie są zbytnio piłkarscy, wiec mi nastawili TV sami zaś poszli na balkon gadać. Gdy padł gol Brozia na 1:0, z kilku balkonów obok poleciał głos: :"jesst". Zrobiło mi się dziwnie, ale jednocześnie miło.
Wątpie, że za scianą byli kibice Wisły z krwi i kosci, domnieniam że byli to albo legioniści albo poloniści, jednak primo oglądali występ polskiej ekipy w Europie duo, ucieszyli się po zdobytym przez Wisłę gola.
Reasumując: problem kibicowania "obcym" w pucharach to jest kwestia indywidualna. Jestem przekonany, że identycznie zjawisko jak u sąsiadów kuzyna wystąpiło w Gdyni, Poznaniu, Kielcach i innych mniej nam przyjaznych środowiskach.
Kazdy ma swój rozum i sam decyduje o czy ma cos oglądać czy nie.
Ja oglądam występy Lechów, Ruchów i iinych w TV, jednak w zadnych z tych meczów serducho nie bije tak mocno gdy gra Wisła. Również nie jestem fanem kompromitacji polskich ekip i nie życzę Austrii czy Arisowi wygrania w Polsce po 5:0.
|