|
Zgadzam sie absolutnie. W calej sprawie nie chodzi o to jakie sa szanse na jej wygranie. Taki pozew to byla by sprawa bez precedensu. Majchrowski po czyms takim bylby skonczony jako polityk, a jego nastepcy wiedzieliby ze musza sie liczyc z glosami wyborcow nie tylko w okresie wyborow, ale przez cala swoja kadencje. Dodatkowo calosc moze zainteresowac odpowiednie instytucje. Nalezy chocby przypomniec sprawe opery krakowskiej. Generalnie mysle ze taki pozew, nawet jesli nie majacy szans powodzenia, moglby odmienic mentalnosc ludzi zarowno tych na gorze, ktorzy zapominaja ze to oni sa dla nas, jak i tych na dole ktorzy nie wierza ze mozna cos w takich sprawach zmienic.Doadatkowo, sadze iz ze wzgledu na bezprecedensowy wymiar sprawy i olbrzymia medialnosc tematu, znalezienie przedstawiciela prawnego,ktory ta sprawa sie zajmie, nie bedzie zbytnio trudne. Dodatkowo sadze iz manifestacja nadala by sprawie tempa i na pewno nie zaszkodzi dzialac w tej sprawie dwuplaszczyznowo.
Jesi my tego nie ruszymy to Majchrowski wybroni sie swoimi inwestycjami, bo szary czlowiek, ktory nie siedzi
w temacie, bedzie go ocenial przez pryzmat ilosci inwestycji i tego co mu prezydent w przedwyborczej paplaninie poda jasno na talerzu, a nie przez pryzmat tego ile publicznej kasy poszlo bokiem.
|