|
cinekw - my a Czechy to całkiem inna bajka, oni mają system szkolenia, my nie mamy.
Karlsons nie tylko strzelił bramkę, ale rozpoczął akcje, po której ta bramka padła - to tak na marginesie.
Ja nie mówię, żeby sprowadzić Karlsonsa, mówię ogółem, że warto nie zamykać się na ligi nawet najbardziej egzotyczne. Azerskie drużyny są wymagającymi rywalami, niestety, jak Lech nie potrafił wygrać spotkania z takimi rywalami i bał się wstawiać Mikołajczaka, jedynego napastnika po Wichniarku w Lechu, to bez wględu na panowanie nad piłką, jakie miał lech uważam, że niektórzy zawodnicy z azerskiej drużyny by sobie w polskiej lidze śmiało poradzili.
Ostatnio edytowane przez bonawentura : 25.07.2010 o godz. 13:56.
|