|
o Skorży można różnie. Coś jednak musi (musiał ?) umieć, skoro ten sam skład, który zbłaźnił się zajmując 8 miejsce w rok później zdobywa bezapelacyjnie mistrza przed końcem sezonu lejąc wszystkich i dominując w lidze w sposób przytłaczający.
Można powiedzieć, że sezon wcześniej nie było trenera tylko zawirowania i to grajków zdemoralizowało.
Ale Skorża potrafił to do kupy poskładać.
Nie mówię, że jest genialny czy wybitny. Ale cienki też nie jest, bez przesady.
|