Krzysiek napisał(a):

|
Ciekawi mnie co Ty byś zrobił w jego sytuacji, gdybyś dostał powołanie. Zaznaczam, że nie popieram zachowania 'Małego', co więcej potępiam je, ale ta cała nagonka poszła trochę za daleko, nie sądzisz?
|
Sprężyłbym się i trenował dwa razy więcej niż do tej pory, żeby godnie się pokazać w koszulce z orzełkiem na piersi. Gra w reprezentacji to powinien być zaszczyt, a nie męczarnia dla piłkarza.
BTW. kolejny bardzo mądry tekst "dziennikarza"
Cytat:
Kropkę nad "i" w wyjazdowym zwycięstwie nad FC Šiauliai postawił prawdziwy Wiślak, jakim bez wątpienia jest Piotr Brożek.
8 września wybije 10 lat od momentu, gdy popularny "Pietia" założył po raz pierwszy wiślacki trykot w oficjalnym spotkaniu ligowym Białej Gwiazdy. Wcześniej przysłużył się klubowi tym, że wraz z bratem bliźniakiem Pawłem nadawali ton pocznaniom ekipie juniorskiej, która w roku 2000 po raz ostatni wywalczyła w tej kategorii wiekowej dla Wisły mistrzostwo Polski.
Awans do pierwszej drużyny w przypadku Piotrka nie równał się z awansem pod względem statusu społeczno-ekonomicznego. Długo bowiem grał on na amatorskim kontrakcie, mogąc jedynie pomarzyć o przynajmniej części dochodów, jakie z tytułu przywdziewania trojkolorowego trykotu otrzymywali tacy piłkarze jak: Stanko Svitlica, Jacob Burns, Paweł Kaczorowski, a wcześniej Edno, Daniel Dubicki, Ouadja, których 'Pietia" determinacją do reprezentowania klubu z Reymonta a także umiejętnościami czystoipiłkarksimi bił na głowę.
Piotrka (nie lubiącego pchać się na afisz człowieka) losem niezbyt przejmowali się kolejni trenerzy BG, podobnie zresztą jak jej prezesi. A szkoda, bo piłkarz szanujący trójkolorowych kibiców jak mało kto na większe uznanie z pewnością zasługuje. Martwi więc nas (SKWK), że Pietia nadal gra na kontrakcie, pod którym nie podpisałby się nikt z zatrudnionych niedawno obcokrajowców. Mało tego był drugim po Patryku Małeckim zawodnikiem, do którego największe pretensje w okresie przygotowawczym rościł (nie wiadomo czemu) obecny trener Wiślaków.
Pietia to jednak dobry piłkarz i charakterny człowiek, dlatego wypada wierzyć, że nadal wywalczy sobie on miano silnego ogniwa wislackiej jedenastki. Mamy nadzieję też, że niebawem do rozmów o przedłużeniu kontraktu usiądzie z nim nowy prezes Bogdan Basałaj (na wreszcie normalnych warunkach), tym bardziej że Piotrek deklaruje chęć pozostania w Wiśle do końca kariery.
Kolejny raz Piotr Brożek wystąpi w barwach Białej Gwiazdy już w najbliższy czwartek w spotkaniu rewanżowym z Litwinami.
|
Z dedykacją dla tego malkontenta ten filmik
http://www.youtube.com/watch?v=uIera...eature=related
Niech teraz powie, że Dubicki to był piłkarz z małymi umiejętnościami.