Stary dobry Chini... gdyby on myślał na boisku to pewnie grałby w Anglii albo w Niemczech
Remis jak najbardziej zasłużony. Pierwsze 10 min dla nas, do końca I połowy mecz w miarę wyrównany z lekką przewagą Legii. Ładne zwody Mezengi i Rybusa, a przy odrobinie szczęścia można było coś trafić. Jędrzejczyk kilka razy objechany przez Nene, ale na szczęście bez konsekwencji. Druga połowa pod dyktando PSG, zaczęli grać bliżej i zdominowali środek. Po 60 min jak zszedł Manu i Cabral mieliśmy problem z utrzymaniem się przy piłce, stąd 2 łatwo stracone bramki. Końcówka już dla nas, Żyro znalazł się ładnie w polu karnym, a gol Chiniego palce lizać. Do tego jeszcze ze 2 strzały 10 metrów od bramki Chiniego, piętka Chiniego do Knezevica i sytuacja sam na sam oraz główka Jędzy obroniona przez Coupeta.