|
Czy ja wiem, czy konfidenctwo.... Jakiś tatusiek-piknik poszedł z dziećmi na mecz i Pączuś pokazał im wała. Każdy normalny człowiek wzruszyłby ramionami i olał sprawę. Ale są też ludzie doparci, którzy lubią się ciągać po sądach.
Żeby tylko Iwański się za bardzo nie stresował tym procesem. Wiadomo, hormonu stresu u Legionistów było ostatnio za dużo. W dodatku jedynymi lekarstwami, które stosowali na stres były łakocie Bliklego i wypady do nocnych klubów...
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|