Żałosna to była euforia po awansie i krzyki, że nic się nie stało. Powinni na nich gwizdać, buczeć, wyć.
Tak się zastanawiam, na upadek polskiej pilki składa sie mnóstwo czynników. Olbrzymich, dużych, małych i malutkich. I do tych malutkich zaliczyłbym komentatorów doceniajacych 'heroiczny wisiłek' (w PIERWSZYM meczu sezonu) czy kibiców, którzy zawsze dopieszczają te ****eczki zarabiające miliony. Owszem, na mecz trzeba iść, ale na pochwałe trzeba zasłużyc. Jak ktoś za wielkie pieniądze odstawia gigantyczną żenadę to trzeba mu to wygarnąć, a nie fetować kakę.