1q2 napisał(a):

|
Ale tu się kłania czy jesteś kibicem Wisły czy kibicem polskiej piłki.Niestety takie czasy mamy że nam Lech nic nie da i najpewniej nic nie ułatwi a jedynie utrudni.Ok będziemy mieli zespół który zarobi w cholerę kasy ale to nie spowoduje że w Wiśle będzie lepiej
|
To samo było nawet przy meczu Cracovii.
Proponuję "wszystkim kibicom polskiej piłki" zająć się dzierganiem łączony szalików Amika-Wisła, żeby w nich oglądać mecze przed telewizorem. Próby propagowania czegoś równie nienaturalnego jak kibicowanie Amice na forum Wisły budzi zdrowy sprzeciw u każdego normalnego kibica choćby z powodu takich akcji, jak prowadzenie antydopingu przeciw nam w pucharach (m.in. z Grasshopers na wyjeździe).
Poza tym nie ma żadnych racjonalnych przesłanek każących kibicować ziemniakom:
1) Ich zysk to nasza strata ( w sensie ew. przepaści finansowej nas dzielącej )
2) Ich wkład punktowy w nasz jest żaden ( co tłumaczył wielokrotnie Witek, ale jak widać "kibicowanie polskim drużynom w pucharach" wiąże się z konkretnymi zaburzeniami procesów kognitywnych )
3) Kibicowanie im po to tylko, żeby na innych stadionach mogli obrażać Wisłę jest zwyczajnie - debilne.
Proponuję więc wszystkim miłującym Amikę w pucharach o nienarzucanie się normalnym kibicom ze swoimi uczuciami. Idźcie się z nimi miziać na ich forum ( ciekawe jak długo się utrzymacie, jak się wyda za kibiców jakiego klubu się podajecie

).
Jedną rzeczą jest szacunek dla przeciwnika, czymś zupełnie innym - kibicowanie mu.
I bardzo proszę - nie odpowiadajcie, bo to nie ma sensu. Nie chcę oglądać marszów równości i słuchać o kibicowaniu Amice przez Wiślaków. Mogę tolerować różne zboczenia, ale czy wy moglibyście uszanować moje prawo do trzymania się od nich z daleka?
Starczy o patologiach, moje obserwacje po meczu.
Wichniarek to 90% siły ofensywnej Amiki - pozostałe 10 to przypadek. Co z tego, ze Peszko potrafi wbiec z piłką w pole karne, skoro nie jest w stanie wcelować w światło bramki?
Injać to było 90% siły ofensywnej Azerów. Gość nie dość że tracił piłki pod własnym polem karnym, to jeszcze tracił je w sposób otwierający drogę do sytuacji sam na sam z bramkarzem.
Mecz był bardzo wyrównany, dwumecz z lekkim wskazaniem na Azerów. Równie dobrze można by było rzucić monetą o to, kto dalej awansuje - żadna z drużyn nie mogła by czuć się skrzywdzona, obie tak samo zasłużyły na awans. Obie mają też podobne szanse na przejście Czechów - żadne. Trzeba odróżniać "słabą Spartę" od poziomu mułu prezentowanego przez obie drużyny. Piszę to bez grama złośliwości, bo bardzo możliwe, że my jesteśmy obecnie nawet słabsi.
Wnioski na nasz mecz z Azerami - ponieważ gramy bez obrony, kreatywnej pomocy i z kijowym atakiem, trzeba raczej liczyć na farta. Ewentualnie - że nasi potencjalni rywale są faktycznie słabsi od mistrza własnego kraju, co dla pamiętających Dynamo niekoniecznie musi być tak oczywiste.
Z ciekawszych obserwacji - będziemy być może mogli zobaczyć, jak wiele dzieli trzecią Bundesligę, spadkowicza z ligi Słowackiej i średniaka z Chorwackiej od topowego Azerskiego zespołu.