pan Dudi napisał(a):

Ale odpowiem jednak, żeby Ci nie było przykro. Poza tym, uważam, że cały czas rozmawiamy na temat.
|
Tez się pośmieję, choć sytuacja z dalszą grą na Hutniku zamiast R22 do śmiechu nie napawa.
Po pierwsze miło mi, że uważasz (choćby nieszczerze

) , iż nawet niewiele pisząc na temat budowy na forum, nie wypowiadając się tu na tematy stricte techniczne/architektoniczne/inżynierskie, „sprawiam wrażenie osoby, która na tej budowie zjadła wszystkie zęby”. Nie wiedziałem, że nawet nie pisząc o powyższym, mam u Ciebie aż tak wielkie oddziaływanie na temat

W innym kontekście pochlebiałoby mi, że stawiasz mnie na równi np.: z Piotrem G., czy Ravem, ale w tym mogę tylko taktownie przemilczeć sprawę Twojej percepcji.
Po drugie – wskaż mi choć jeden cytat, gdzie piszę, że SKWK „kompletnie nic nie robi w kwestii stadionu”. Choć jeden. Bardzo proszę. Bazujesz na tym, więc pokaż, a nie manipuluj. A gdy nie znajdziesz, po prostu przyznaj się, nawet nie musisz przepraszać.
Wyjaśnię, bo Twoja percepcja jak widać nie dostrzegła, że chodzi po prostu o zmianę taktyki i linii postępowania organizacji kibicowskich, mediów i klubu (teraz sprowadziliśmy ją do wątku SKWK), bo obecna jak widzimy nie sprawdza się, tj. w żaden sposób nie uchroniła od dalszych opóźnień w budowie, ani nie wymusiła większego profesjonalizmu miasta czy wykonawcy. Na bardziej zdecydowaną, bez odżegnywania się od demonstracji. Co jeszcze musi się stać, aby kibice zareagowali publicznie? Otwarcie stadionu dopiero w zimie? Za rok? A może nigdy? Zamknięcie dawnego D na stałe? Wtedy też będziesz rozgrzeszał obowiązującą obecnie linię postępowania? Jaka jest ta Twoja „czerwona linia”?
Po trzecie: każdy kibic Wisły ma prawo mieć swoje oczekiwania względem organizacji kibicowskich tak długo, jak długo używają w nazwach słowa Wisła Kraków i kibice. I ma prawo liczyć na ich odpowiedzialne postępowanie oraz reagowanie w sytuacjach kryzysowych dla całego klubu. Każdy.
A jeśli dana organizacja nie jest gotowa na uniesienie tego brzemienia odpowiedzialności i oczekiwań, nie chce reprezentować wszystkich, tylko dzielić ich na lepszych i gorszych, by reprezentować grupkę wybranych, to niech zapisze to w statucie i zmieni nazwę. Nikt „z zewnątrz” nie będzie wtedy mógł coś od niej oczekiwać.