Wyświetl pojedynczy post
koyoot
Senior Member
 
 
Od: 02.2006
Skąd: my sie znamy??

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#9421
Stary 21.07.2010, 15:03
za wp.pl:
wp.pl napisał(a):
Rozmyślania internautów podążają również w kierunku relacji łączących Władimira Putina i Lecha Kaczyńskiego. Niektórzy użytkownicy twierdzą, że to Putin jest odpowiedzialny za katastrofę. Na uzasadnienie tej tezy jeden z forumowiczów podaje fakt, że 3 dni przed tragedią Donald Tusk z Władimirem Putinem zorganizowali konferencję, podczas której rosyjski premier zapewnił, że Polska ma zagwarantowane dostawy gazu do 2037 roku. „W tym okresie media doniosły o gigantycznych złożach gazu łupkowego w Polsce, które rząd chciał sprzedać amerykanom za bezcen. Lech Kaczyński groził premierowi postawieniem go przed Trybunałem Stanu, gdyby podpisał umowę tak bardzo godzącą w interesy naszego państwa” – pisze "Mik" na stronie smolensk-2010.pl.
Co z tego wynika ano to ze wygraly jak zwykle interesy ludzi ktorzy nigdy nie powinni miec prawa wstap0ic na ziemie polska. Juz wyjasniam o co chodzi. Nie od dzis wiadomo ze wiekszosc zakladow paliwowych, gazowych, generalnie wydobywczych w Rosji nalezy do rzadu ichniejszego. A co nalezy do rzadu, nalezy do tych ktorzy sa u wladzy. Kaczor nie chcial dac zarobic Putinowi, i calemu PO wiec go "cinkli" jakby to Gustlik z "Czterech Pancernych i Psa" powiedzial. Ustawa o sprzedazy zloz gazu zostala zawetowana przez Kaczynskiego. Do tego nie mogl dopuscic ani Putin ani Tusk, wiec porozumieli sie i go sprzatneli. Po katastrofie P.O Prezydenta Komorowski podpisal ustawe ktora sprzedala zloze Amerykanom. Wszyscy zadowoleni, Putin, bo zarobil, Tusk bo zarobil, Komorowski bo zarobil a w dodatku dostanie urzad prezydenta. Normalnie zyc nie umierac.

P.S. Chcialbym zobaczyc tych wszystkich ludzi ktorzy w Rosji FAKTYCZNIE sa zadowoleni z tego ze Putin wciaz u wladzy jest. Naprawde chcialbym to zobaczyc. ale coz, niedlugo sami bedziemy mogli sie o tym przekonac jak to bedzie wygladac gdy wszystkie telewizje w Polsce beda pro-rzadowe.