Na tyle, co zrozumiałem, to 4-5-1 było zamiast 4-3-3, bo Skorża nie chciał się wygłupiać jak Smuda z Hiszpanami. No, wynik w sumie wyszedł niewiele lepszy, gra już trochę lepiej, oczywiście przy zachowaniu wszelkich proporcji (Legia to nie reprezentacja, Bordeaux to nie Hiszpania, a odległość PL-SPA nawet na papierze jest większa, niż Legii od Bordeaux).
W każdym razie do tej pory było w meczach i treningach 4-3-3, tylko to może być problem - bo niby kto ma być w tej 3 z przodu? Mezenga - ok, może póki co nie powala, ale bym go nie skreślał. Chiny - na treningach coś już tam zaczyna brylować, ale nawet na ogon wszedł, zamiast niego Dong. Dong - zmiennik, być może nie najgorszy jako zmiennik, ale zmiennik. Z Bordeaux jak wszedł, to się pogubił i jakoś strasznie dziwnie kiwał w akcji, w której przez sekundę był nawet sam na sam z bramkarzem, miał też dobrze ustawionego Szałacha, a koniec końców poplątały mu się nogi. Zwrotny jak kuter rybacki. No ale w trakcie sparingów z badziewiami strzelał, miał śliczną akcję chyba z Dolcanem, jak po prostu ominął bramkarza - tylko że gdzie on tam na europejskie klbuby, ba, gdzie on tam na Wisłę czy Lecha. Szałach - teoretycznie taka wersja tania, lokalna wersja Manu, tylko o różnicy klas szkoda wspominać. Rybus - w wieku 21 lat sprawia wrażenie, jakby szczytowy moment swojej kariery miał już za sobą, odcinanie kuponów w takim wieku to kabaret - mam nadzieję że to tylko czasowa zniżka formy. Póki co tylko Manu wygląda na konkretny i (na tyle, na ile można to powiedzieć na tym etapie przygotować) pewny element tej ofensywnej trójki w ustawieniu - tyle że mam wrażenie, że jakoś szczególnego ciągu na bramkę, to on nie ma (król asyst, tylko komu tu asystować) . Miało być Mezenga-Chinyama-Manu i ogień w ofensywie, póki co jest płomyczek

.