Wyświetl pojedynczy post
Reiro
Senior Member
 
 
Od: 07.2005
Skąd: Warszawa (KSP)

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#30550
Stary 20.07.2010, 13:49
arti napisał(a):Wyświetl post
Najpierw startowaliśmy do Milinkovica, a kiedy negocjacje z nim załamały się jak królika z kapelusza wyciągnięto tego drugiego (o dziwo darmowego).
Oczywiście, że czas na oceny dla Basałaja&co to nie może być 1 miesiąc - z tym się zgadzam.
Z tym że zabawny scenariusz jest cały czas ten sam - próbujemy podskoczyć do jakichś wydawałoby się fajnych grajków (Makinwa, Milinkovic), ale nic z tego nie wychodzi - za to jest królik z kapelusza, a my mówimy - "eee tamten jest przereklamowany, gra w cienkich Koszycach itd., nasz królik na pewno będzie lepszy bo coś tam.
Trzy kolejne podobne sytuacje wiszą w powietrzu - Wilk (przyjdzie czy nie - a wtedy go wysmiejemy i jego nowy klub też), Rios (przyjdzie czy napiszemy - i tak pewnie by się nie zaaklimatyzował, strzela mało goli itp.), Chavez (jak nie przyjdzie to będą teksty, że pewnie grymasiłby jak Costly albo jest drewnem itp.). Kupimy kogoś o kogo się staraliśmy i rokuje nieźle czy będzie powtórka z rozrywki?
Co do Chaveaz'a to całkowicie zgadzam się z Twoim zdaniem...śmieszne jest "odpuszczanie" takiego zawodnika ze względu na to, że nie zdążymy załatwic mu papierów na 3 Rundę LE...przecież, po pierwsze od początku powinno to być dla działaczy wiadome, a po drugie w 3 rundzie zagramy ze słabą drużyną i Chavez wcale nie jest nam do tego czasu potrzebny. Tak więc może rzekome pozwolenie na pracę jest jedynie próbą wyjaśnienia innych problemów z tym transferem.
Sprawa Makinwy też nie jest dla mnie zaskoczeniem, skoro do gry włączyła się Larrisa(?) to nie bardzo mieliśmy możliwość konkurowania z tym zespołem.
Milinkovic i Wilk natomiast są jedynie plotkami transferowymi i ich ewentualny brak w naszym zespole może nie być wcale spowodowany negocjacjami, a zwykłym brakiem zainteresowania ze strony naszych działaczy.
Co do Riosa to akurat w tym przypadku nikt nie powiedział, że go nie pozyskamy...komentarz jakiegoś z góry nieokreślonego użytkownika czy wzmianka w gazecie nie mogą być podstawą żeby wierzyć w jakieś wielkie rozbieżności kontraktowe...
Podsumowując musimy się nauczyć oddzielać kaczki dziennikarskie od autentycznego zainteresowania jakimś gaczem, bo wszelkie "niepowodzenia" niekoniecznie są spowodowane niekompetencją naszych działaczy, dodatkowo istotnym aspektem są kominy płacowe, na które być może nie możemy sobie pozwolić, z czego wynika rezygnacja zawodnikami zbyt drogimi na nasze warunki.

Pozdrawiam
Odpowiedz cytując