arti napisał(a):

|
A co to jest jak nie PR jak gość się wpisuje w różnych opiniotwórczych miejscach i opowiada piekne historie o grajkach, których na oczy nie widział, precyzyjnych i skutecznych działaniach klubu i pięknej przyszłości?
|
Tylko że to wypisuje BK z PR nie ma nic wspólnego. Te teksty są pisane tak nieudolne i tak fatalnym stylem, że na 100% nie stoi za tym żaden marketingowiec. A jeżeli nie daj Boże stoi - to kwalifikuje się do natychmiastowego zwolnienia.
IMHO ktoś sobie robi po prostu jaja pisząc takie tekściki.
Dobrym przykładem PR jest działalność speców Lecha, którzy potrafili tak zamotać dziennikarzy i własnych kibiców, że Ci byli zachwyceni faktem odejścia do Dortmundu Lewandowskiego (pamiętacie co się działo kiedy Wisła sprzedawała przed LM swoje gwiazdy?) i opowiadają wszem i wobec pr-owskie bajeczki o konieczności dania mu szansy w mocniejszym klubie itp. Karnety się sprzedają, klub zgarnął parę baniek - wydając w zamian jakieś grosze i wszyscy są szczęśliwi
