Snow napisał(a):

Transfery Kasperczaka u nas także wołały o pomstę do nieba.
Bardzo dobrze, że Heniek nie ma wolnej ręki w tej sprawie i może zająć się tym w czym jest naprawdę dobry - trenowaniem.
Nasz pamiętny sezon w pUEFA był jeszcze pokłosiem składu osobowego drużyny zostawionego przez Smudę.
|
Jak czytam takie teksty, to po prostu mnie skręca. Kasperczak w takcie poprzedniej kadencji nie zaliczył ani jednej poważnej wtopy transferowej, no może poza Dawidowskim, ale to nie jego wina, że koleś miał problemy ze zdrowiem i hazardem. Zresztą nawet w Lechii Dawidowski pokazuje, że ma bardzo duży potencjał. Te wszystkie Oudje, Bellotte, Omeonu (zarabiali max 30-50 tys E)itp razem wzięte kosztowały Wisłę maksymalnie tyle, ile w rok zarabia Łobo lub Garguła. Wtedy było inne stawki wynagrodzenia. Kosa zarabiał grosze, a Żurawski, Frankowski, Szymkowiak razem wzięci może zarabiali tyle ile teraz nasi najlepiej opłacani kopacze. Jedyne co można zarzucić Heniowi, to chęć wysłania Cantoro do Gorzyc, a Frankowskiego na Cypr. Jakoś nikt nie wspomina, że za Kasperczaka sprowadzono Zieńczuka, Kłosa, Majdana, Gorawskiego. Nawet Kukiełka byłby udanym transferem, gdyby nie fakt, że miał za rywali Cantoro, Szymka czy Strąka w formie.
A co do postSmudowego pokłosia, to z tego co pamiętam Uche grał w rezerwach, Szymek na prawej obronie bądź prawej pomocy, Cantoro w ataku, a Kosa był próbowany na lewej obronie. Ktoś tych zawodników poukładał taktycznie i wykrzesał z nich maksimum możliwości, a tym kimś na pewno nie był Smuda.