Prober. Ciekawy pomysł, który może urealnić te oceny transferowe. Tylko chyba do tego trzeba by założyć nowy temat.
Markus napisał(a):

Na pewno znacznie większą niż Pinto z II, III czy IV ligi chińskiej.
Sprowadzenie zawodnika o umiejętnościach przewyższających daną ligę zawsze daje bardzo wysokie prawdopodobieństwo udanego transferu. To nie moje "wymądrzanie się", tylko cytat z Hitzfelda, wygłoszony podczas jednego ze spotkań z młodymi niemieckimi trenerami, a także podstawowe abecadło obowiązujące w profesjonalnych klubach. Rozumiem, że podważasz ten pogląd?
I podważasz pogląd, że na takich zawodnikach buduje sie zdrową politykę kadrową, zamiast na "odpadach" typu większości testowanych przez Wisłę graczy?
O tym, czy dany zawodnik ma umiejętności pozwalające pretendować mu do takiego miana, decydują trenerzy, a nie ja na forum. Ja do tego nie pretenduje, ja mogę oceniać jego grę jedynie po fakcie. Zwracam jedynie uwagę, że prawdopodobieństwo znalezienia takiego kogoś wśród odpadów z egzotycznych lig jest minimalne, daleko mniejsze, niż wśród graczy rekomendujących się ciekawym CV, z silniejszych lig. Ten pogląd też podważasz jako wymądrzanie się?
Zgadzam się, przykład Rengifo nie jest tu może najtrafniejszy. Ale to tylko najwyżej niezbyt trafny przykład, w niczym nie podważających wspomnianej na początku zasady.
|
Pamiętasz takiego piłkarza jak Dudu? On też przewyższał o klasę ligę indyjską więc to nie jest żadna gwarancja w przypadku słabszych lig. Jeśli masz na myśli ligę porównywalną do naszej to jasne tylko, że na to nie ma pieniędzy, a nawet jakby były to nie zachęciłbyś kopacza do tego by tu przeszedł skoro on może uciekać na Zachód.
Marcelo jest jedynym piłkarzem gwarantującym sukces transferowy sprowadzonym do naszej ligi w ostatnich latach. W bardzo młodym wieku był podstawowym stoperem solidnego klubu z ligi brazylijskiej, która jest znacznie silniejsza od polskiej. Pozostałe podane przez ciebie przypadki z ligi polskiej to nie były żadne gwarancje sukcesu transferowego więc zdecydowanie przesadzasz z liczbą takich piłkarzy, którzy chcieliby grać w Polsce. Profesjonalny klub jakim jest Espanyol nie poznał się na Uche bo to nie był żaden gwarant. Nasza liga nie jest zbyt atrakcyjna dla obcokrajowców stąd też ściągnięcie takich piłkarzy jak Marcelo (gwarantujących sukces) wymaga nie tylko dobrego skautingu, ale też ogromnej dawki szczęścia. W przypadku Marcelo ten fuks polegał na zaskakującej zgodzie piłkarza by przejść do słabszej ligi i prawniczej kompromitacji Santosu w sprawie kontraktu. Nie widzę więc powodu by akurat za to, że takich piłkarzy częściej nie ściągamy mieć pretensje do władz klubu bo taki transfer wymaga gigantycznego szczęścia i musi być dziełem przypadku jak długo Wisła nie będzie miała renomy Realu czy Liverpoolu.
Jeśli można mieć o cokolwiek pretensje do władz Wisły to o to, że powolna budowa sieci skautów utrudniła nam pozyskiwanie naprawdę tanio piłkarzy, którzy dają nadzieję (ale nie żadną gwarancję) dobrego poziomu. Dzięki temu za pieniądze na transfery Łobo, Kirma i Jirsaka można by kupić więcej i bardziej perspektywicznych graczy do naszej drużyny. Również brak bazy treningowej i inwestycji w szkolenie młodzieży ograniczyły nam jedną z ważnych dróg taniego pozyskiwania zdolnych kopaczy. Jednak to nie ma nic wspólnego z gwarancją udanych transferów.
P.S.
Niech każdy kto narzeka, że nie zapłaciliśmy za gracza X kokosów przeczyta sobie zestawienie Oldpary.