m_staszek napisał(a):
|
Markus, pewność a prawdopodobieństwo to są dwie różne rzeczy, wiesz dobrze, że sama kwota wydana na zawodnika nie sprawi, że sprawdzi się on w Wiśle/Legii/Lechu i będzie gwiazdą. Ale nie w tym rzecz, chodzi mi głównie o to, że niektórzy tu mają manierę "eksperckiego oka". Od razu są w stanie stwierdzić, że ten jest świetny, a ten nie, nie widząc go w warunkach polskiej ekstraklasy, o europejskich pucharach nie wspominając.
|
Nie sprowadzaj polityki kadrowej do sporu o semantykę. Na politykę kadrową należy patrzeć całościowo i długofalowo. Chodzi o efektywność w odniesieniu do całej strategi kadrowej a nie pojedynczego przypadku. Czyli o sytuacje, w której większość transferów sprawdza się (bo w żadnym klubie nie ma tak, iż sprawdzi się zawsze 100%, tak jak zresztą w żadnej firmie nie ma 100% gwarancji, iż nawet najlepszy w branży pracownik nie popełni błędu i "sprawdzi się") i zarobi na siebie (poprzez grę i wyniki lub późniejszą odsprzedaż), przy okazji pokrywając straty wynikłe z procentu tych nieudanych.
Taką politykę starają się prowadzić wszystkie profesjonalne kluby na świecie. Jak najbardziej efektywną, a nie bezbłędną (bo to niemożliwe). Transfery "o wysokim prawdopodobieństwie sprawdzenia się zawodnika", są jej kluczowym elementem. Tego wysokiego prawdopodobieństwa nie generują zawodnicy typu Alemao, czy z którejś tam ligi chińskiej, eskimoskiej, etc.
Tyle w kwestii teorii, o której niektórzy wyraźnie zapominają..