Wasiu napisał(a):

Ale takich zawodnikow praktycznie nie ma i to nie tylko w kontekscie przyjscia do polskiej ligi.
Przychodza solidni Hiszpanie i Brazylijczycy i okazuja sie zenujacy.
Przychodzi jakis szczawik z wioch zabitej dechami i jest strzalem w 10.
Dobry transfer nie ma polegac na tygodniowej euforii bo podpisali kolesia z dobrym CV. Kirm mial swietne statysyki a olsniewajaco nie gra.
Zawodnicy, o ktorych od razu mozna powiedziec, ze sie sprawdza to tacy, ktorzy juz tu grali - Wichniarek, Kosowski, Zienczuk. A nie sadze, zeby ich przyscie wywowalo jakies wielkie poruszenie.
|
Nieprawda - istnieją zawodnicy o na tyle dużych umiejętnościach, że istnieje gwarancja, iż się sprawdzą w Wiśle i całej polskiej lidze. Najlepszym przykładem Marcelo, Stilic etc. Chyba, że złapią poważną kontuzję, lub po prostu przychodzą tu bez jakiejkolwiek motywacji.
Prawdopodobieństwo "sprawdzenia" się kogoś takiego jest bardzo wysokie. Natomiast prawdopodobieństwo sprawdzenia się "jakiegoś szczawika" malutkie. A jeśli ów "szczawk" nie ma umiejętności - jest zerowe.
Właśnie dlatego profesjonalne kluby wydają pieniądze na starannie wyselekcjonowanych piłkarzy z dobrym CV i umiejętnościami, a nie na byle "szczawików", czy kucharzy z 10 ligi chińskiej.
Tak samo zresztą jest w innych firmach, przedsiębiorstwach, w biznesie - znacznie większe prawdopodobieństwo "sprawdzenia się" i sukcesu tejże firmy daje zatrudnienie pracownika wykwalifikowanego, niż niewykwalifikowanego z przypadku, podsłanego przez jakiegoś kumpla. Żadna firma nie stawia między nimi znaku równości.
Światem sportu też rządzą określone reguły, a nie wyłącznie chaos i przypadek, jak wynika z wielu Waszych tego typu postów