Ja sobie tak radzę, że robię jak najmniej

czyli prawie cały czas leże

. Z klimatyzacjami wszelkiero rodzaju bardzo uważam bo to może zaszkodzić przy wspomnianych skokach temperatur. W domu (tzn mieszkaniu) zasłaniam okna żeby jak najmniej mieszkanie nagrzewać. Alkoholi ciężkich zero a i piwo w zmniejszonych ilościach bo alkohol działa dużo szybciej przede wszystkim też przez to że jem "lżejsze" posiłki. po domu noszę się w bokserkach tylko. W porzednim tygodniu byłem na dzaiłce więc cały czas prawie przeleżałem na leżaku

. Staram się dopajać organizm częściej małymi ilościami (głównie mineralna niegazowana) bo tak lepiej żeby organizmu nie odwodnić