Litwini wyszli z jednego slusznego zalozenia, ze liczy sie tylko oborona. Dlatego nie stworzyli w meczu chyba ani jednej sytuacji groznej dla nas.
Nasi widac jeszcze przydymieni, do tego boisko bylo jakies strasznie dziwne, caly czas lataly wielkie placki trawy
Wiadomo, ze do konca sie to nie moglo podobac, ale ja sie juz przyzwyczailem, ze w takich meczach nie da sie grac pieknie.. Dlatego dla mnie liczy sie wygrana. I kropka.