Tak jak się spodziewałem. Pewne zwycięstwo i rozstrzygnięcie losów dwumeczu już teraz choć bez jakiś oszałamiających fajerwerków. Gdyby nie nonszalancja w ataku wynik mógł być nawet dwucyfrowy. Na plus Garguła, który mądrze klepał piłkę i Piotrek za drugą połowę. Jirsak też zrobił dobrą zmianę. Warto docenić dobry odbiór całego zespołu i pewny mecz środkowych obrońców czego się trochę bałem przed meczem. Litwini nie stworzyli nawet cienia okazji bramkowej i udowodnili, że są ciency jak tyłek węża.
Negatywy to tragiczna gra Małeckiego, który po każdym spieprzonym zagraniu opieprzał kumpli zamiast siebie. Szkoda, że nie wylądował w rezerwach. Cikos też dzisiaj nie błysnął. Chłopak był stremowany i debiut w meczu o punkty mu nie wyszedł.
Teraz możemy na luziku czekać na bardziej wymagającego rywala.
