polska.mysl.szkoleniowa napisał(a):

PMS,
Nie zamierzam dyskutować o tym,co napisał lucekj,bo to dziwaczne myślenie,które odbiera prawo do krytyki każdemu,choć przyznać również trzeba,że pierwsze pogrubione przeze mnie zdanie z Twojego postu wpisuje się w tego typu kompromitującą argumentację.
Nie ma sporu co do tego,że Markus czy Kot chcą dla Wisły jak najlepiej,może być tylko spór o to,czy w swojej krytyce poczynań obecnej ekipy tracą czasem rozsądek.Wiem,ze wynika to z lat rozczarowań (co rozumiem),ale obawiam się,że każde "nowe otwarcie" musi zostac poddane ocenie po jakimś czasie. W głowach przeważającej liczby kibiców zawsze tli się myśl,ze szkoleniowcowi rozpoczynającemu pracę z druzyną trzeba dać jakis czas - trzeba więc go i dać zarządowi. Do tej pory broniłem Bogusława Cupiała,myśląc kilka lat temu,że oto pojawiło się nowe otwarcie,teraz liczę,że tegoroczne nie wróci znów do punktu wyjścia. Ale żeby to ocenić,nie wystarczy 1,5 miesiąca...
Póki co,na razie są deklaracje zarządu i pierwsze próby działań w kierunku stworzenia struktury klubu - oceniam je pozytywnie. Jeśli chodzi o politykę transferową klubu to jak dotychczas jest nijako - Wisła potrzebuje lepszych graczy,ale wiemy,ze zwłaszcza ofensywni, będą drodzy.Lub będą graczami,których nazwiska nikogo nie powalą na kolana - rozumiem jednak Basałaja,który w określonym budżecie musi zabezpieczać środki na różne cele. Nie pomaga również Wiśle "rozgłos" polskiej ligi - zakładam,że o wiele trudniej niż powiedzmy 10 lat temu jest przyciągnąć tu klasowego zawodnika. I naprawdę nie ma sensu pisać tu ZAWSZE o nieudolności działaczy - wszyscy wiemy,że negocjacje toczą się różnie,zabierają także czasem wiele tygodni - wszystko po to,ażeby DWIE strony były przekonane,że robią na sobie najlepszy interes.A mnie wydaje się,że fiasko Waszego koncertu życzeń,podsycanego przez media,służy Wam jako podstawę do oceny Zarządu i pracowników Wisły. Sami z siebie się śmiejecie...
Ogólnie mam wrażenie,że Wiśle i ludziom w niej pracującym łatkę "partaczy" przykleja się zawsze i wszędzie,niezależnie od tego,co robią,a epitety i potwarze kładzione na forumowiczów z lepszym dostępem do informacji niż to mamy my,sprawiają,że momentami pokładam się ze śmiechu,a momentami myślę,że to typowo polskie - nie znają Cię,więc tym bardziej będą odważni w "gnojeniu". Zupełnie,jakby zbymak i Maci0s byli decydentami...
Tak więc OBECNĄ politykę klubu pozwolę sobie ocenić gdzieś w lutym przyszłego roku - z krytyką jej poszczególnych elementów także wstrzymam się powiedzmy do końca 3-miesięcznego okresu próbnego nowego Prezesa (nawet najskromniejszy pracownik tyle dostaje,prawda ?).Pamietajmy,że pisanie o Wielkiej Wiśle nie ma dzisiaj sensu (choć wiem,że ambicja nie pozwoli zaprzeczyć ) - jako klub straciliśmy ostatnich kilka lat,a to w futbolu jest ciężej odbudować,niż nam się wydaje...
Co do Twojego ostatniego zdania - tu także się mylisz, wszyscy myśleliśmy,że w ostatnich kilku latach w naszym klubie była JAKAKOLWIEK polityka - nic bardziej błędnego,uważam,że po raz pierwszy od ładnych kilku lat Wisła ma Prezesa,który cokolwiek może.Czy cokolwiek zrobi - zobaczymy... Natomiast mylisz dwie rzeczy,o których pisałem na wstępie - wbrew pozorom Markus czy Kot nie muszą mówić nam GDZIE idziemy - tylko konkretnie,JAK tam się dostać,zwłaszcza w kontekście polevadiowskiego pobojowiska. Konkretnie,ma się rozumieć - to z liczbami,tymi,oczywiście,które są dostępne.
Nigdy nie negowałem ich wiedzy ani inteligencji (tak,Kocie,winien Ci jestem jeszcze polemikę,z przyczyn prywatnych przesunięta o kilka miesięcy,ale wróce do niej,obiecuję),ni też intencji czy zaangażowania w wiślacką tematykę - ale od czasu do czasu będę polemizował z nieco wygodniackim, pretensjonalno-krytykanckim stylem.Do którego,po Twoim ostatnim zdaniu,także wydajesz się aspirować
Z wiślackim pozdrowieniem