Wojtek_Lok napisał(a):

|
A jaki poziom sportowy zaprezentowaliśmy w Atenach? Tak słaby Panathinaikos potrafił mimo trafienia w 89 min. bodajże dla Wisły podnieść się i wyciągnąć mecz na swoją korzyść. Owszem, Penksa trafił ale bramka została nie zapisana i odpadliśmy. To nie zmienia jednak faktu, że w Atenach nie pokazała Wisła takich umiejętności by pokonać PAO. Tak uważam ja i eot. Nie mam zamiaru zachwycać się pięknymi porażkami i wmawiać sobie co by było gdyby. Liczy się tu i teraz, a obecnie Wiśle bliżej do poziomu sportowego drużyn pokroju Levadii niż PAO. Nie rozumiem po co zakłamywać rzeczywistość. Pasja i przywiązanie to klubu to jedno ale zdrowy rozsądek to drugie.
|
Nie przypominam sobie zebysmy odstawali pilkarsko wtedy, gdyby Zienczuk lub Franek wykorzystali jedna z 3 sam na sam dzis pisalibysmy inaczej... gdyby sedzia uznal bramke na 2:2 to pisalibysmy dzis inaczej... mecz byl dziwny i tego juz nie zmienimy. Mnie poprostu denewuje takie podejscie... ze jak wygrywamy z mocniejszymi to na farcie, nie dorownujemy poziomem, a tamtym sie nie chcialo grać a jak zdarzy nam się przegrac, z byle kim, zaliczyc wpadke to wszyscy snują teorie jaka to Wisla jest slaba, i jestesmy slabi pilkarsko i wogole dramat... Jakby wszyscy zapomnieli ile sytuacji bylo z Levadią, choc ich zlekcewazyli tak samo, jak te mocniejsze druzyny nas jak wygrywalismy, więc bardzo lubie takie tłumaczenia - typowo polskie podejscie... tak troche obiektywimzu by sie wam przydało... wszyscy sie podniecamy Schalke - ok super... tylko gdyby oni mieli farta, a my nie to w Krakowie było by 1:5 i moglibysmy tylko narzekac jaka to polska pilka jest zenująca juz wtedy. Wcale nie odstajemy tak poziomem od tych z rankingu 20-30, ani inni sie do nas nie zblizyli... Ze Skonto Ryga tez 9 lat temu(niby Polska pilka stala wtedy dobrze) wygralismy tylko 1:0 i 2:1, i co wtedy mowiliscie? Schalke Parma wam przyslonila rzeczywistosc... z mistrzem Izraela tez potrafilismy wygrac 5:0... jedyni ktorzy zrobili postepy to Turcy i Cypryjczycy, wszystkie chorwackie, Szweckie, Serbskie itp. stoją jak stały, a wy podniecacie sie ze raz na 15 lat jakiejs slowackiej czy Bialoruskiej zdarzy sie awansowac do LM. Zobaczcie co mowia nasze nowe nabytki... taki Christow byl w szoku, ze krylo go po 2, 3 i nie mial tyle swobody co w lidze bulgarskiej, Bunoza zaskoczony, ze tutaj gra sie bardziej ostro niz w Chorwcji, i takich porownan jeszcze mozna setki przytoczyć... Poprostu rok temu zdarzylo sie ze na poczatku polskie kluby mialy slabą forme i odpadlismy szybko, a przypomnijcie sobie sezon rok wczesniej... Amika wyszla z grupy uefa, my z mocniejszą druzyną gramy 2 wyrownane mecze i byc moze bysmy awansowali przy lekkim szczęściu... o tym wszyscy zapomnieli. Polska piłka od 10 lat jest na podobnym poziomie i tylko od czasu do czasu jednej druzynie uda sie czasem wbić na wyzszy poziom tak jak Wiśle, Groclinowi, czy Amice...