No to pozostaje jedynie biednego wolfiego - ofiarę wyżywania się, niczym nie zasługującego na niecne insynuacje, przeprosić


. Mam nadzieję, że w swojej subtelności i delikatności nie doznał zbyt dużych traum.
A do tematu wracając - bardzo jestem ciekaw jak z tego Małecki wyjdzie. Weźmie naukę i opanuje trochę machanie rękami i obrażanie się na trenera czy da ponownie popalić jak tylko emocje poniosą albo uzna, że obecna afera przycichła.
Zapowiada się nieźle (czasami, jak go "ambicja" nie zeżre) więc szkoda byłoby tracić, a jak już to mógłby pograć nieco żeby wypromować się i cenę podnieść.