Wojtek_Lok napisał(a):

|
Sportowo zasłużyła? Wisły Kraków Jerzego Engela sportowy poziom doskonale zweryfikowała w niedalekiej przyszłości Victoria Guimaraes. Podziękować za brak awansu możesz wielu piłkarzom na czele z Majdanem i Kłosem, których wsparł sędzia.
|
Fakty są takie, że u siebie Wisła wygrała 3:1, strzeliła na wyjeździe prawidłową bramkę na 2:2, sędzia gola niesłusznie nie zaliczył, puścił grę, poszła kontra i PAO wyrównało stan rywalizacji na 4:4, Wisła nie wchodzi do LM - czy gdzieś się po drodze pomyliłem w tym co mówię? Poza tym:
palikot napisał(a):

|
acha, to ze przegralismy z Vitorią Guimaraes, to znaczy, ze za nieuznaną bramke na 2:2 w Atenach, mozemy miec pretensje do swojego poziomu sportowego...grubo :O
|
Wojtek_Lok napisał(a):

|
"Typowy Polak" - a Ty co lepszy jesteś? Ty jesteś inny Polak? Weź mi tu nie pieprz głupot.
|
Lepszy? Pewnie nie. Inny? Z pewnością, bo staram się przynajmniej trochę bardziej obiektywnie patrzeć na otaczający mnie świat.
Wojtek_Lok napisał(a):

|
Fakt wielkim sukcesem i spełnieniem marzeń dla Naszych klubów powinna być faza grupowa Ligi Europejskiej, kpina.
|
Kto tak powiedział niby? Sam sobie dopowiadasz jakieś dyrdymały, a potem masz pretensje. Nie wiem czy zauważyłeś, ale jedynym celem jakim miałem było wypisanie osiągnięć naszych drużyn
na tle osiągnięć drużyn izraelskich, nic więcej, nie oceniam, czy to dużo, czy to mało, w żadnym miejscu - prześledziłeś w ogóle czego wcześniejsza dyskusja dotyczyła? A jakbym miał oceniać te wyniki w ten sposób, z pewnością bym był bliżej powiedzenia, że to mało, niż że to dużo.
Wojtek_Lok napisał(a):

|
To totalne minimum, które powinno być realizowane przez Nasze kluby.
|
I tutaj zgoda.
Wojtek_Lok napisał(a):

|
Wisła awansowała przypadkiem z Iraklisem, a Amica wyeliminowała wtedy jeszcze słabszy Honved Budapeszt.
|
Kolejny przypadłość charakterystyczna dla "typowego Polaka" (cudzysłów świadomie użyty) - jak Wisła przegrywa, odpada w dużej mierze po błędzie sędziego, to oczywiście jest to głównie wina zbyt niskiego poziomu sportowego, jak Wisła wygrywa, to jakby inaczej - mamy tutaj "przypadek". Interesujące podejście do sprawy
Wojtek_Lok napisał(a):

|
Dziś na takich przeciwników nie ma co liczyć. Zapomnij.
|
Czy ja wiem? Nie sądzę, że Iraklis był drużyną gorszą niż aktualnie są takie drużyny jak BATE, Aris, CSKA Sofia, Lewski Sofia, Odense, czy Crvena Zvezda, a na te drużyny również prawdopodobnie będzie możliwość trafienia w IV rundzie. Wszystko zależy od losowania.
Wojtek_Lok napisał(a):

|
Nie porównuj też porażek w fazie grupowej Ligi Mistrzów z porażkami w fazie grupowej Ligi Europejskiej czy pucharze UEFA wcześniej.
|
Fakt, osiągnięcie mniejsze, ale porównywać w mojej opinii jak najbardziej można.
Wojtek_Lok napisał(a):

Pojedyncze przypadki? Polskie kluby przypadkowo to kwalifikują się do dalszych gier w europejskich pucharach i przypadkiem pokonują lepszych od siebie! Przypadkiem nazywasz Tbilisi, Valerengę, zapewne Levadie też, to pogratulować Twojego toku myślenia. Obyś wkrótce nie dodał do swojej listy przypadków FC Szawle.
|
Wojtek_Lok napisał(a):

|
Każdy kraj miewa podobnie, co Ty opowiadasz, eh...
|
Źle mnie zrozumiałeś, ale też jest tutaj trochę mojej winy

Pisząc "przypadek" miałem na myśli synonim słowa "zdarzenie" czy "sytuacja",
nie "przypadek" w znaczeniu "niefart", a to zmienia postać rzeczy. Wisła bynajmniej nie odpadła przez przypadek z Levadią, tylko przez fatalny błąd Skorży w przygotowaniach i skandaliczną postawę zawodników, fakt niezaprzeczalny i nie da się z nim polemizować. Ale takie "zdarzenia" tak jak mówię są prawidłowością typową dla całego futbolowego świata, w samym tamtym sezonie doliczyłem się około 15 takowych bardzo dużych niespodzianek. W 2008/2009 było tego jeszcze więcej. Nie żebym w jakiś sposób wybielał nasze drużyny z tych przegranych, ale tak jak się zdarzą nam raz, dwa na sezon pogromy drużyn naprawdę dobrych (Beitar, Fredrikstad, Grasshoppers itd.), tak również od czasu do czasu zdarzy nam się duża wpadka (Levadia, Dinamo itd.).
Przy tym trzeba dodać, że faktem też jest to, że w pucharach odpadliśmy w poprzednim sezonie zdecydowanie za wcześnie i jest to fakt niezaprzeczalny. Nawet mimo tego, że Brondby, Breda, czy Club Brugge są naprawdę solidnymi rywalami, takowych trzeba pokonywać, jeśli chce się coś znaczyć w Europie. Ale też naprawdę podoba mi się to, w jaki sposób zaczął się dla nas ten pucharowy sezon, czyli celowanie tylko i wyłącznie w wynik, w zwycięstwo - styl nieistotny. Bo prawda jest taka, że tylko wyniki w tym momencie są ważne, mnie osobiście nie interesuje jak w Baku Lech się prezentował, że Szachtior momentami cisnął Ruch - istotne jest tylko to, że obie polskie drużyny chciały wygrać i cel zrealizowały. Nie ma gadki "chcemy się dobrze zaprezentować w pucharach", tylko raczej "chcemy wygrywać mecz po meczu" i to się chwali. Życzyłbym sobie, żeby Wisła również w ten sposób zagrała przeciwko Litwinom, takie podejśćie właśnie eliminuje do minimum możliwośći wpadki ze słabszymi rywalami. Nikt nam za bramki punktów do rankingu przydzielać nie będzie.